Kurcze znowu się dałem sprowokować. Przepraszam.
Do tomery: czy ja pisałem, że spryskiwacze mają zastąpić całe zło? Nie zużyję całego płynu, bo dojadę do najbliższego bezpiecznego miejsca gdzie mogę się zatrzymać i je oczyścić, a nie stanąć jak "%$#@!@#" na środku drogi i czyścić sobie lampki i czekać, aż ktoś mnie najedzie.
Nie doświadczyłeś tego to nie wiesz, że w ciągu dosłownie 5 min zostaniesz bez świateł na środku autostrady gdzie inni jadą ponad 140km/h, a do najbliższego parkingu masz 30-40 km!!!
Co niektórzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że nie wszyscy jeżdżą po mieście i tylko w słoneczne dni.
Czy naprawdę cieżko sobie to wyobrazić, że w pewnych okolicznościach może być to bardzo niebezpieczne, a twierdzenie, że to wina opadów śniegu i marznącej mżawki w Naszej strefie klimatycznej jest nie na miejscu.
Unikanie odpowiedzialności producenta (poprawienie w sposób minimalnej wady), a tym bardziej wypisywanie bzdur o konieczności zakupu chemikaliów w sprayu, aby szron, lód, śnieg nie osiadał na kloszach i na koniec wciskanie kitu klientowi, który konkretnie zadaje pytanie sprzedawcy odnośnie tego typu lamp to już nie jest gra fair play.
Do wiadomości: mam teraz bixenony (ciepłe) i wracałem ze Salzburga w taką wredną pogodę i nie musiałem stawać co chwilkę na pobocze. (Jak to było w Auris) Tym się różnią lampy FullLED od zwykłych czy nawet xenonów w taką pogodę
Do Mistic: cała przyjemność po mojej stronie, reaktywowałem konto, bo nie wytrzymałem jak chłopak pytał o te właśnie lampy z obawami, bo poczytał forum, a "cała" ekipa ekspertów stwierdziła, że F_20.0 to świr i nie ma czym się przejmować. Wypisz, wymaluj rozmowa w salonie. ..."Prosze Pana, pierwsze słyszę. Nasza technologia to nowoczesne rozwiązania i nie ma miejsca na tego typu zdarzenie. To jest kaczka dziennikarska. Jesteśmy liderami bezpieczeństwa i jakości"... nie wierzycie? Spróbujcie sami zapytać w salonach.
Nie ma co bić piany, wszystko zostało powiedziane. Lampy po oszronieniu lub zalodzeniu oślepiają innych użytkowników drogi ( to już jest udokumentowane fotograficznie - granica światła i cienia nie istnieje ), do lamp klei się wszystko śnieg, lód, brud i ze względu na specyfikę patrz linijkę wyżej.
W pewnych warunkach okleją się klosze kompletnie nie dając światła, co znowu w pewnych okolicznościach jest zagrożeniem zdrowia i życia dla użytkownika samochodu lub innych kierujących poruszających się tą samą jezdnią. Jedynym sposobem na odzyskanie sprawności świateł i dalsza bezpieczna podróż wymaga natychmiastowego zatrzymania się i ręczne oczyszczenie klosza, co nie zawsze jest możliwe w sposób bezpieczny dla innych.
Ostatecznym faktem jest, że Toyota wiedziała o problemie od lat trzech od innych producentów, wie, że są skargi po serwisach i nie robi w tym kierunku nic oprócz oferowania środków w sprayu lub udawanie, że oni pierwsze słyszą.
Na piśmie dostaniecie już inne informacje, napisane przez prawników. (odnośnie norm unijnych, homologacji i innych bzdetów)
Tłumaczenie, że problemu nie ma, bo ja tego doświadczyłem jest pomocne tyle co ... dla mnie to zakłamanie samego siebie, a kiedyś uczono: człowieku myśl i przewiduj...
Do Agilless: masz rację, robię sobie przerwę, tylko pozwól mi wrzucić jeszcze pismo od Toyoty odnośnie kół

Pozdrawiam Was, a "Was" nie pozdrawiam.