No proszę. A myślałem, że tylko ja zastanawiam się nad zachowaniem świateł LED podczas śnieżycy.

Hmmm... Przeczytałem wątek i zepsuło mi to humor. Nie da się zrezygnować ze świateł LED przy zakupie z pożądanym z innych przyczyn pakietem wyposażenia. Szkoda. Diody LED generują całkiem sporo ciepła, tyle że nie z przodu a z tyłu. Nie powinno być problemem takie zaprojektowanie radiatora aby to ciepło ogrzewało od środka szybę lampy. Może nawet nie trzeba montować dodatkowej instalacji podgrzewającej, wystarczyłoby przekierować ciepło "do przodu".
Spryskiwacze reflektorów mogą pomóc, chociaż nie rozpuszczą istniejącego lodu ale mogą zmywać go, zanim utworzy grubą warstwę.
I tak, o czystość świateł trzeba dbać. Jeżdżąc zimą w trasie i jeszcze po ciemku, a jak wiadomo zimą ciemno jest przez długi czas, często zatrzymywałem się i myłem lampy. Przy czym często to co 30 minut? 40 minut? Ciepło zwykłych żarówek ładnie wytapiało sobie dziurę w śniegu oblepiającym przód auta. Do zmycia był tylko bród. Przy braku ciepła nie wyobrażam sobie bezpiecznej jazdy, gdy co 5 minut trzeba się zatrzymać i zeskrobać lód. Szczególnie nie da się tak robić na autostradzie, gdzie miejsca postoju są co 20, 30 czy 50 km.
Takie działanie lamp LED w Aurisie jest oczywiście wynikiem zaprojektowania niskobudżetowej lampy. Brak spryskiwaczy wynika z tego samego: podniósłby koszt auta . Dlaczego w UK czy DE można sobie wybrać opcję doświetlania przestrzeni wokół nóg a w PL nie ? Taka polityka koncernu. Chciałbym jednak dostać spryskiwacze do Aurisa. Nawet za dodatkową opłatą. Może jednak Kia Niro nie jest złym pomysłem... Ciekawe czy nowy Auris/Corolla będzie miał spryskiwacze przy LEDach ?
Tak wyglądała moja Dacia po zrobieniu trasy podczas opadów śniegu:

Pięknie widać, gdzie ciepło z żarówek świateł mijania wytopiło lód na reflektorach. Drogowe są zaklejone całkiem, bo nie były używane. Czyli LEDy bez odpowiedniego zarządzania ciepłem wyglądały by tak na całej powierzchni. Innymi słowy - masakra.