Autor Wątek: lampy full led  (Przeczytany 210522 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline toauris

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 70
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #390 dnia: 21 Czerwca 2018, 07:26:59 »
porównajmy samochody tego samego segmentu jak już , ewentualnie podobnej półki cenowej

Propo gwarancji w peugeocie : jest do 5 lat, można śmiało przedłużać :)

Kia ma podobno 7 .... (?) tylko coś nie działa ta gwarancja u nich...

może skończmy już ten offtop.

Offline Oshty

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #391 dnia: 21 Czerwca 2018, 08:49:09 »
Naprawdę dorosłe podejście. Przy takim za kilka lat samochody będą się składały głównie z wad konstrukcyjnych o ile tak taniej będzie wychodziło producentom.

Zakup samochodu trochę różnie się od zakupów w supermarkecie. Toyota to nie była moja wymarzona marka, lecz po przeprowadzeniu analizy produktu, ceny, kosztów eksploatacji zdecydowałem się na Aurisa. Zacząłem od jazdy testowej, następnie odwiedziłem 3 salony toyoty aby określić w którym obsługują najlepiej. Cenę negocjowałem z dwoma (a raczej oni negocjowali sami ze sobą). Dodatkowo byłem w salonie:
Forda - po 20 minutach w salonie nit do mnie nie podszedł, więc obejrzałem i wyszedłem.
Opla - obejrzałem pogadałem ze sprzedawcą i wyszedłem może teraz bym wrócił ale jedynie z chęcią zakupu Astry 200KM.
Peugeota - praktykant obsługiwał, kilkunastoprocentowe rabaty dla ludzi z ulicy jednak mnie nie przekonały.
Skody - wszedłem i wyszedłem.
Hyundaia - 100tyś zł za i30 wagon to chyba trochę za dużo.
Kia - nie czułem w ogóle marki.
Renault - najdłużej się na tą marką zastanawiałem.
Analiza leasing spowodowała, iż nie skorzystałem z Toyota Bank, sprzedawca ubezpieczenie też nie wiedział jaki produkt sprzedaje, dlatego zdecydowałem się na leasing i ubezpieczenie w  zewnętrznym banku.
Dodam tylko, że Toyota to nie Tesla więc producent nie będzie dokładał do interesu dla własnych ideologi.

Offline Oshty

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #392 dnia: 21 Czerwca 2018, 09:00:19 »
Jednym z najważniejszych argumentów za kupnem  danego samochodu , jest jego niezawodność. Tak więc nie zapraszaj nikogo do ASO, bo ja nie po to kupiłem Toyotę, żeby tam jeździć.
Ja jakbym nie chciał jeździć do ASO to kupił bym Audi albo Lexusa (chociaż tego drugiego nie jestem pewny), a nie Toyotę. Niezawodność w Toyocie dotyczy raczej silników pozostałych układów, a nie tego czy  halogeny będzie zalepiało śniegiem, czy przyciski od szyb są bardziej lub mniej czułe. Chociaż do halogenów to przecież jest to oczywiste że podczas śnieżycy będą się zalepiać, ale pewnie nikt tego nie analizował przy zakupie, bo najważniejsze aby samochód ładnie wyglądał(podobał się żonie) i był "niezawodny"

Offline wojtek_pl

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 289
    • Mój blog
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #393 dnia: 21 Czerwca 2018, 09:25:17 »
wypuścić bubla z ledami nienadającymi się do jazdy jednocześnie szczycąc się LEGENDARNĄ NIEZAWODNOŚCIĄ
Ledom jako takim nic nie dolega, działają znakomicie, wraz z samopoziomowaniem i automatycznym włączaniem drogowych.  Producent po prostu nie wyposażył auta w opcję spryskiwaczy, czego bynajmniej nie ukrywa. Można kupić albo nie.  Mnie akurat spryskiwacze reflektorów  włączające się czy tego chcę czy nie przy co piątym spryskiwaniu przedniej szyby, bez możliwości wyłączenia lub zmiany częstotliwości, wkurzały na maksa w poprzednim aucie i bardzo się cieszę że ich w Aurisie nie ma.
Co piąty raz to jest jak najbardziej w porządku. U mnie włączają się ZA KAŻDYM razem gdy używam spryskiwacza przedniej szyby (oczywiście tylko gdy są włączone światła mijania) i to dopiero wkurza. 4 litry płynu z trudem wystarczają na 100 km jazdy podczas opadów śniegu czy innego błota leżącego na jezdni... Ciągle się zastanawiam nad obecnym Aurisem. Albo jednak poczekać na nowego? Chociaż on pewnie także nie będzie miał spryskiwaczy reflektorów w Polsce. Ale może udałoby się zamówić taką wersję na Szwecję ?

Zalepianie LEDowych świateł przez padający śnieg nie jest usterką "niezawodności" tylko skutkiem zaprojektowania tanich lamp do , w sumie, taniego auta kompaktowego, chociaż jednak powinni o tym pomyśleć. W Japonii też mają opady śniegu i miejscami znacznie większe niż  u nas. Niezawodność to sprawne działanie tychże reflektorów przez cały przewidziany okres używania samochodu (10 lat?). Swoją drogą to ciekaw jestem jak z żywotnością tych LEDów... Wbrew hasłom marketingowym żywotność może być krótka jeżeli diody są mocno wysterowane i/lub mają słabe chłodzenie. Objawi się to np. zmianą koloru świecenia i/lub padnięciem całkowitym.

Pytanie do posiadaczy: jak jest sucho to ładnie świecą? Znacząco lepiej niż halogeny ?

BTW, Zamarzanie LEDów nie jest wymyślonym problemem skoro są oferowane reflektory LED ze specjalnym podgrzewaniem:
https://www.jwspeaker.com/products/heated-4x6-led-headlights-model-8800-evolution-2/
« Ostatnia zmiana: 21 Czerwca 2018, 09:37:05 wysłana przez wojtek_pl »
Pozdrawiam
Wojtek

Offline Maciej Loret

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Mężczyzna
    • Biuro Rachunkowe Małgorzata Loret Przyłęki k/Bydgoszczy
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #394 dnia: 21 Czerwca 2018, 09:45:12 »
No chłopie, jeśli dla Ciebie 7 odcieni lawendowego to taki sam problem jak niesprawne podczas śnieżnej nocy światła to ja nie widzę sensu rozmowy z Tobą.

Sens jest podobny rozmowy z kimś, komu przeszkadzają reflektory podczas śnieżnej nocy.
Podczas gdy znakomita większość nigdy się z tym "problemem" nie spotkała.
Zawsze można znaleźć takie warunki aby część aut je spełniało a część nie. Swego czasu były fajne warunki przetargów na auta dla policji, np. określona długość auta.
Tu jest dokładnie to samo. Wystarczą jeszcze mocniejsze opady śniegu, niższa temp. że kolejny zawodnik coś krzyczał...
Powtarzam, w poprzednim aucie z oryginalnymi ksenonami przez 10 lat włączyłem je jeden raz by sprawdzić czy działają a auto zimą i latem w każdy dzień roboczy było w użyciu, zdarzały się również góry (byłem nim powyżej 2000mnpm). Czy dałoby się je zalepić śniegiem? Oczywiście jak każde inne... Czy zdarzyło mi się to kiedykolwiek? Raczej nie.. Dla mnie ta "sprawa" jest typu dajcie mi psa a znajdę kija...


Ledom jako takim nic nie dolega, działają znakomicie, wraz z samopoziomowaniem i automatycznym włączaniem drogowych.  Producent po prostu nie wyposażył auta w opcję spryskiwaczy, czego bynajmniej nie ukrywa. Można kupić albo nie.  Mnie akurat spryskiwacze reflektorów  włączające się czy tego chcę czy nie przy co piątym spryskiwaniu przedniej szyby, bez możliwości wyłączenia lub zmiany częstotliwości, wkurzały na maksa w poprzednim aucie i bardzo się cieszę że ich w Aurisie nie ma.

Podpisuję się pod tym. Po poprzednim aucie z oryginalnymi i naprawdę dobrymi ksenonami, myślałem że  w temacie świateł będzie po prostu trochę lepiej. Nie jest. Jest genialnie... Brakuje oczywiście świateł skrętnych (może już ktoś wyskoczył z tematem, że to bubel?) ale jasność, zasięg - dla mnie na "6". Jazda w nocy jest po prostu przyjemna... Ja mam spryskiwacze ale są prawdopodobnie rzadko używane (w ciągu roku zużyto około 2-3 litrów płynu).

No nie... To jest tylko w wersji sedan.  W ofercie brak jakichkolwiek systemów wspomagania bezpieczeństwa.  Skrzynia w manualu tylko M5.  Regulacja kierownicy tylko w pionie.  Przednie czujniki parkowania niedostępne. Brak kurtyn powietrznych.  No i spryskiwaczy reflektorów też nie widzę...

Eee...tam.. Najważniejsze, że światła się nie zalepiają śniegiem... :)


Pytanie do posiadaczy: jak jest sucho to ładnie świecą? Znacząco lepiej niż halogeny ?

Nie. IMHO jest przepaść między oświetleniem żarówką halogenową i LED. Spróbuj zapalić oba w nocy, to zrozumiesz o czym piszę.

BTW, Zamarzanie LEDów nie jest wymyślonym problemem skoro są oferowane reflektory LED ze specjalnym podgrzewaniem:
https://www.jwspeaker.com/products/heated-4x6-led-headlights-model-8800-evolution-2/

Raczej nikt, kto uważał na fizyce pod koniec podstawówk,i nie powinien być tym faktem zdziwiony.
To tak jak z żarówką z włóknem wolframowym. Może służyć do oświetlenia, choć pewnie z 90% energii idzie na straty (ciepło) i tak naprawdę bardziej ogrzewa niż oświetla. LED odwrotnie.
« Ostatnia zmiana: 21 Czerwca 2018, 10:00:55 wysłana przez Maciej Loret »
Corolla CVT 2016
Yaris HSD 2016

Offline wojtek_pl

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 289
    • Mój blog
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #395 dnia: 21 Czerwca 2018, 09:51:58 »
Tu jest fajny artykuł na temat LEDowych świateł (po angielsku)
https://mag.ebmpapst.com/en/products/fans/what-to-look-out-for-in-vehicle-led-headlights_8380/
Pozdrawiam
Wojtek

Offline Jasio

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 638
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #396 dnia: 21 Czerwca 2018, 13:16:10 »
Powtarzam, w poprzednim aucie z oryginalnymi ksenonami przez 10 lat włączyłem je jeden raz by sprawdzić czy działają a auto zimą i latem w każdy dzień roboczy było w użyciu, zdarzały się również góry (byłem nim powyżej 2000mnpm). Czy dałoby się je zalepić śniegiem? Oczywiście jak każde inne... Czy zdarzyło mi się to kiedykolwiek? Raczej nie.. Dla mnie ta "sprawa" jest typu dajcie mi psa a znajdę kija...

Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że tu nie chodzi o spryskiwacze, a o zimny klosz lampy, gdzie tworzący się lód nie jest roztapiany i nie spływa :wallbash:

Cytat: Zbig w Dzisiaj o 00:09:40
No nie... To jest tylko w wersji sedan.  W ofercie brak jakichkolwiek systemów wspomagania bezpieczeństwa.  Skrzynia w manualu tylko M5.  Regulacja kierownicy tylko w pionie.  Przednie czujniki parkowania niedostępne. Brak kurtyn powietrznych.  No i spryskiwaczy reflektorów też nie widzę...

Eee...tam.. Najważniejsze, że światła się nie zalepiają śniegiem...

No tu to żeś się popisał. No cóż, nie każdy potrafi przyznać się do błędu. Za to obrażać innych i kazać im wracać do gimnazjum to co innego, nie...?  :thumbdown:

Offline Maciej Loret

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Mężczyzna
    • Biuro Rachunkowe Małgorzata Loret Przyłęki k/Bydgoszczy
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #397 dnia: 21 Czerwca 2018, 13:21:59 »
Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że tu nie chodzi o spryskiwacze, a o zimny klosz lampy, gdzie tworzący się lód nie jest roztapiany i nie spływa :wallbash:

1. Czy Ty naprawdę przeczytałeś cały mój post czy tylko to jedno zdanie?
2. Czyli są już dwie osoby, którym przeszkadza lód na kloszach... Na ilu użytkowników? To chyba rzeczywiście jedna z najbardziej upierdliwych rzeczy w aucie... ;)
Corolla CVT 2016
Yaris HSD 2016

Offline wojtek_pl

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 289
    • Mój blog
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #398 dnia: 21 Czerwca 2018, 14:17:16 »
2. Czyli są już dwie osoby, którym przeszkadza lód na kloszach... Na ilu użytkowników? To chyba rzeczywiście jedna z najbardziej upierdliwych rzeczy w aucie... ;)
Nikt nie twierdzi, że jest to "jedna z najbardziej upierdliwych rzeczy w aucie". Po prostu jest to w pewnych warunkach BARDZO duża niedogodność i zagrożenie. Trzeba być świadomym .
Jeszcze nie zdecydowałem, czy ta "niedogodność" jest wystarczającym powodem aby zrezygnować z zakupu Aurisa. Niemniej razem z kiepskim audio (bez JBL) jest to wada, która wpływa na proces wyboru samochodu.

http://www.audiblogpl.com/2012/11/reflektory-led-w-audi.html
Cytuj (zaznaczone)
Tradycyjne żarówki rozgrzewają się do temperatury 300 stopni Celsjusza. Dzięki zaawansowanej technologii temperatura diod LED nie przekracza 150 stopni. Bezpośrednie otoczenie reflektorów ogrzewa się wskutek ciepła emitowanego przez silnik do temperatury ok. 120 stopni. Teoretycznie więc reflektory LED potrzebowałyby do prawidłowego funkcjonowania dodatkowej chłodnicy. Inżynierowie Audi jednak, by utrzymać korzystny bilans energetyczny reflektorów LED, zaproponowali inne rozwiązanie ? specjalny wentylator odprowadzający ciepło z soczewek LED. Posiada on jeszcze jedną dodatkową funkcję. Tradycyjne żarówki wskutek nagrzania do wysokiej temperatury potrafią usunąć oblodzenie z powierzchni reflektora, diody LED nie posiadają tych właściwości. Zastosowany wentylator odprowadza ciepło z soczewek LED bezpośrednio na powierzchnię reflektora, usuwając szron i zapobiegając zaparowaniu.
Można ? Można. Tyle że to kosztuje...
« Ostatnia zmiana: 21 Czerwca 2018, 14:20:27 wysłana przez wojtek_pl »
Pozdrawiam
Wojtek

Offline Bacek

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 73
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #399 dnia: 21 Czerwca 2018, 14:57:56 »
2. Czyli są już dwie osoby, którym przeszkadza lód na kloszach... Na ilu użytkowników?
Czytałeś narzekania chociaż jednego użytkownika że jego poduszki powietrzne są kiepskie? Bo ja nie, a jednak tą wadę naprawili/wymieniali poduszki. Tu nie chodzi o wygodę czy widzimisię a o bezpieczeństwo.

Offline Jasio

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 638
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #400 dnia: 21 Czerwca 2018, 15:00:35 »
1. Czy Ty naprawdę przeczytałeś cały mój post czy tylko to jedno zdanie?

No sorry, ale to przecież Ty w bardzo wybiórczy sposób odnosisz się do zarzutów, które są kierowane do tego co piszesz...

Tak, przeczytałem twój post do końca. Nic nie wnosi to, co napisałeś o LED - że wytwarza więcej światła niż ciepła. Wytwarza to tyle ciepła, że spokojnie można byłoby ogrzać klosze gdyby jakimś sposobem skierować na nie powietrze ogrzane przez te LEDy - tylko tyle i aż tyle.

I dla jasności - nigdy nie miałem problemu z lampami w śnieżne dni. Z prostego powodu - jeździłem w takich warunkach BARDZO rzadko (bo było ich w tą i poprzednią zimę na Mazowszu jak na lekarstwo, ale są bardziej śnieżne regiony!). Skoro jednak takie sygnały docierają od osób, które miały okazję sporo podróżować w taką pogodę coś jest na rzeczy i niewątpliwie (dla osób cokolwiek myślących) jest to wada konstrukcyjna. Oprócz Aurisa z LEDani mam jeszcze starą fiestę - wielokrotnie zauważyłem, że nie odśnieżywszy/zeskrobawszy lodu ze świateł po kilkunastu minutach te w fieście były już praktycznie czyste, te w aurisie ciągle oblodzone - spokojnie testy celowo robiłem w pogodne dni. Gdyby to były np. mgliste poranki czy mgliste zimowe godziny popołudniowe to auta po prostu nie widać. OK, oczywiście wina kierowcy, bo nie oskrobał świateł. Ale nie w tym rzecz - w wielu przypadkach, jak nie ma śniegu nawet na te światła nie patrzę czy jest tam lód czy nie. Po prostu, jak nie odśnieżam samochodu to wsiadam i jadę. I teraz rozważ taką sytuację - jedziesz z dziećmi, zapomniałeś oskrobać świateł, ktoś z podporządkowanej wyjechał bo Cię nie widział, chcąc uniknąć kolizji uciekasz na lewy pas i... booom dzieci w szpitalu/do piachu bo wydawało Ci się, że lewym pasem nic nie jedzie i możesz uciec... A tam niestety - Auris z oblodzonymi lampami, którego tak samo jak Ciebie nie było widać w mglistej szarówce. To oczywiście hipotetyczna ale prawdopodobna sytuacja. I powiedz mi Kolego Loret czy w takiej sytuacji na chłodno stwierdzisz: dobra sorry moja wina bo zapomniałem oskrobać świateł, które w 98% innych aut same rozmarzają? Czy raczej, jak już sobie uświadomisz dlaczego doszło to takiego zdarzenia, będziesz myślał jak podać Toyotę do sądu za chu...owe światła.

Offline YogiBabo

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1460
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: E18_Prestige_MS
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #401 dnia: 21 Czerwca 2018, 21:26:41 »
I dla jasności - nigdy nie miałem problemu z lampami w śnieżne dni
o dziwo ja też
jeździłem w takich warunkach BARDZO rzadko
a ja codziennie przez całą zimę i wstyd się przyznać, że ani razu nie pomyślałem aby skrobać reflektory  :embarassed:
Rano wystawiałem auto z garażu, więc nie było problemu, ale po 8 godzinach na parkingu w pracy różnie bywało - czasami jechałem bałwanem do domu i nigdy nie było problemu z widocznością - lampy świeciły jak należy. Spryskiwaczy używałem tylko w temperaturze powyżej zera, ale przez całą zimę zrobiłem to może 3-5 razy, bo ?. bałem się że spryskiwacze lamp są przymarznięte do zderzaka i jak je uruchomię to się pourywają. Dlatego nie bardzo rozumiem to przeciąganie liny w kwestii lamp. Już to wcześniej gdzieś pisałem, że jak ktoś jest niezadowolony z produktu który kupił to może go sprzedać. To nie pies czy żona, że używanych nie biorą, samochody używane wciąż dobrze się sprzedają.
E18_Prestige_MultidriveS

Offline Jasio

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 638
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #402 dnia: 21 Czerwca 2018, 21:49:54 »
a ja codziennie przez całą zimę

To może dodaj gdzie mieszkasz, bo w większości regionów w Polsce śnieg w tą zimę padał kilkanaście razy... :o

Nie twierdzę, że mam jakiekolwiek powody do sprzedawania swojego auta. Wręcz odwrotnie - nie doświadczyłem zdecydowanej większości problemów z jakimi borykają się forumowicze - poza koniecznością dołożenia maty grzewczej przy czujnikach na szybie. Autem zrobiłem 75 tys. i bardzo je sobie chwalę. Twierdzę natomiast, że lampy są źle skonstruowane. Jeśli twoim zdaniem jest inaczej, OK. Masz prawo sądzić co chcesz. Zwróć jednak uwagę, że skoro mówisz o spryskiwaczach w swoim aucie to masz na myśli zupełnie inne auto, bo w Aurisie (poza Skandynawią) LEDy nie miały spryskiwaczy. Więc cały Twój wywód jest bez sensu.

Offline Stivo

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2898
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #403 dnia: 21 Czerwca 2018, 22:51:47 »
U mnie (Podkarpacie) jeżdżę codziennie samochodem do pracy i z pracy (10km). Stoi przez minimum 10h pod słoneczkiem i też nie miałem problemu z lampami. Jak było 10cm to po prostu odśnieżałem i to wszystko bo to normalne że w iglo jechać nie będę bez szyb i świateł. 6x w tygodniu mam trasy conajmniej po 40km w jedną stronę i nawet w śnieg nie widziałem problemu bo światło jak było widać jak widoczne zostało. A jakoś mam te cholerne ledy i narazie sprawują się świetnie.

Co do wypowiedzi kolegi to skoro ich nie używa to tak jakby ich nie miał... Nie wiem czy zauważyłeś że jeśli masz telefon z kamerą termowizyjną ale go nie używasz to nie możesz się wypowiedzieć na temat jej jakości bo nie masz bladego pojęcia jakie są różnice pomiędzy tym co masz aktualnie a tym z kamerą termowizyjną. Więc co z tego że kolega spryskiwacze ma ale się o nie obawia by ich po prostu nie popsuć i w zimie nie używa. Proszę was abyście tej zimy zrobili krótki filmik z komputera na starcie silnika ile przejechaliscie już i pokazali te lampy. Bo tamtej zimy miałem kobiete z Warszawy więc co tydzień goniłem 300km do Niej i do cholery nigdy nie miałem oblepionych lamp i co kwadrans nie stawałem choć jechałem nieraz i po 6h. Bo tak kochany dojazd w piątek jest do stolicy. Chyba nie w Polsce macie te zimy skoro z Podkarpacia do Stolicy problem nie występuje. A co za granicą mnie nie interesuje bo jestem Polakiem i w polsce Auto kupiłem. Jeśli mieszkacie na Kałkazie to miejcie pretensje do Putina.
« Ostatnia zmiana: 21 Czerwca 2018, 22:53:38 wysłana przez Stivo »

Offline Jasio

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 638
Odp: lampy full led
« Odpowiedź #404 dnia: 21 Czerwca 2018, 23:08:14 »
Co do wypowiedzi kolegi to skoro ich nie używa to tak jakby ich nie miał...

Co nie znaczy, że konstrukcja lampy jest taka sama!

Co do samego problemu z LED sugeruję poczytać wypowiedzi kolegi F_20.0 na początku tej dyskusji, który nie mieszka na Kałkazie, a problemu ze światłami doświadczył. Problem jak widać nie jest powszechny, co nie znaczy, że nie istnieje. Jak myślisz, dlaczego Toyota na Skandynawie wypuszcza te same modele z LED i spryskiwaczami? Być może jest to kwestia homologacji i ichniejszych wymogów, ale może być to też świadomość braku ciepła wydzielanego przez te lampy we frontalnej ich części i problemów powodowanych tym faktem w zimowych warunkach.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl