Autor Wątek: Zza granicy (F)  (Przeczytany 9859 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Pan_CzÂłowiek

  • Gość
Zza granicy (F)
« dnia: 08 Kwietnia 2005, 22:20:22 »
Czy opłaca sięsprowadzać samochód zza granicy przez firmy czy lepiej jechać na własną rękę. A jeżeli jechać na własną rękęto kupować z komisu? Czy od osoby prywatnej?

arass

  • Gość
Zza granicy (F)
« Odpowiedź #1 dnia: 09 Kwietnia 2005, 11:09:49 »
Ogólnie jest tak:
Jak znasz kogoś kto w miaręwie gdzie jechać i dogada sięna miejscu no i oczywiście pojedzie z Tobą, to z pewnością zaoszczędzisz sporo kasy i poza tym sam wybierzesz auto znając jego stan.
Jak Ci ktoś sprowadzi to:
1. będzie drożej
2. niekoniecznie auto które Tobie sprzeda będzie identyczne z tym które on kupił tam!!
3. przebieg również niekoniecznie będzie oryginalny
a tak poza tym to całkiem inaczej wybiera sięauto dla siebie a inaczej na handel- uwierz mi!
Za auto dla siebie czasami warto dać paręgroszy więcej. Na handel szuka sięauta taniego, przebieg i wygląd (stan) da siędopasować do wymagań klienta!

A jesli chodzi o samą transakcjęto kupuje sięw (powiedzmy) tzw. komisach- tam umowa pisana jest z ostatnim właścicielem. Albo w typowych komisach i tam dostaniesz fakturę. Moim zdaniem różnicy nie ma żadnej.

Pan_CzÂłowiek

  • Gość
Zza granicy (F)
« Odpowiedź #2 dnia: 09 Kwietnia 2005, 13:35:54 »
Dzięki za szybką odp. Samochód kupuje dla siebie raczej. I wiesz ja sięceny kszałtują w tych "komisach". Chodzi mi o Avensis z 2000-2001 r. 2-litrówkę, no i Carina E 2.0 Gli 97-96r
Mam nadzieje że bedzie taniej o te 10 tys. :D  :D  :D

Offline Kryspin

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 5488
  • Płeć: Mężczyzna
    • Toyota Klub
Zza granicy (F)
« Odpowiedź #3 dnia: 09 Kwietnia 2005, 13:39:26 »
Uważaj na super okazję.

PS. Takich nie ma.
TK Automobile - serwis, naprawa , diagnostyka

CarinaGTI

  • Gość
Zza granicy (F)
« Odpowiedź #4 dnia: 09 Kwietnia 2005, 13:44:01 »
Cytat: Pan_Człowiek
Dzięki za szybką odp. Samochód kupuje dla siebie raczej. I wiesz ja sięceny kszałtują w tych "komisach". Chodzi mi o Avensis z 2000-2001 r. 2-litrówkę, no i Carina E 2.0 Gli 97-96r
Mam nadzieje że bedzie taniej o te 10 tys. :D  :D  :D

rynek polski jest już nasycony, a co za tym dizie rynki zagraniczne są już mocno wyssane i ciężko (bardoz ciężko) dorwać okazje by cięwyszło aż o tyle taniej :/
pamiętaj, że liczy sięcena na Fakturze i najlepiej mieć oryginalną fakturę, wtedy w Polsce bedziesz miał większy spokój, bo faktura jest dokumentem nie do podważenia.
Musisz naturalnei znać bdb język, albo jedziesz z kolesiem i średnia taka usługa 1000-2000 zł za samo pokazanie autka plus transport ca. 1000-2000zł w zależności czy uszkodzone czy może ejchać na kołach, plus tablice żółte tańsze opłacaa siędla autka uszkodzonego (podobno bez ubiezpieczenia są te tablice) czerwone poelcałbym-pewniejsze ale też droższe
jak widzisz jestzależności dość dość, dlatgeo lepiej wziąść kogoś pod pachęi znim jechać

k r z y s i e k

  • Gość
Zza granicy (F)
« Odpowiedź #5 dnia: 09 Kwietnia 2005, 20:19:51 »
Wydaje mi sie, ze nie ma sensu sprowadzać. Juz to analizaowałem i w końcu kupiłem w Polsce. Zamieszanie z wyjazdem jest wieksze niż to wszystko warte. Najwiecej dobrze utrzymanych samochdow jest w Niemczech. Tam z kolei cienko z Toyotami. Jezeli nawet sie znajdzie to wychodzi nie taniej niż w Polsce. Mówie tu o dobrym samochodzie a nie podpicowanym i Turka w komisie. Jezeli chcesz kupić jakiś samochód to mozna jechać. ale jak chcesz kupić konkretny model z konkretnym silnikiem to zapomnij. Mój kupel pojechał po toyote a wrocił Xarą bo jak to powiedział, to było najlepsze co mu sie trafiało.  :lol:
krzysiek

arass

  • Gość
Zza granicy (F)
« Odpowiedź #6 dnia: 09 Kwietnia 2005, 22:19:31 »
1. Tablice tylko i wyłącznie czerwone. żółte mają OC tylko na Niemcy a po Polsce w ogóle nie mogą jeździć bo nie są dopuszczone do ruchu. (w rejestrze są blachy a nie auto!) No chyba że laweta to można bez tablic.
2. Z pewnością nie nastawiaj sie na konkretną markę, rocznik czy kolor- NIEREALNE!
3. Fakt, auta przebrane, ale okazjęmoim zdaniem trafić jeszcze można. Ja kupiłem swoją 95/96, 100kkm za 2500E. Tylko że trzeba szukać! A nawet jak Cięwyjdzie tak samo jak u nas to pamiętać należy że:
-najczęściej auta są w miaręserwisowane
-napewno nie tak wtłuczone jak u nas
-jeździły na prawdziwej benzynie a nie na chrzczonych wynalazkach
-nawet jak przyprowadzisz auto uszkodzone, to wiesz jak było bite, u nas z przystanku autobusowego potrafią zrobić Golfa w idealnym stanie!

Oczywiście cały czas mówięo sprowadzeniu "samemu". Tak jak pisze Roadrunner, przy jakichkolwiek pośrednikach operacja powoli traci sens.

A co do np. Avensis, tam gdzie ja bywałem to nie widziałem żadnej. W ogóle ciężko z takimi rocznikami. Są ale w komisach dla Niemców, ale 2 razy droższe bo z 2 letnią gwarancją. Ogólnie to najczęściej są auta które schodzą- a co sprowadzają najczęsciej Polacy? zajeżdżone Golfy III, Astry, Corsy, Audice.

Pan_CzÂłowiek

  • Gość
Zza granicy (F)
« Odpowiedź #7 dnia: 09 Kwietnia 2005, 22:39:22 »
Hmmmmm..........  Więc chyba kupie w PL jezeli mówicie że tak słabo z toykami za granicą.
Koszty będą chyba niewiele większe jeżeli bym sprowadzał prawda? :chmmm  :bpray

Offline carinus

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1192
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Auris I 1,4 d4d
Zza granicy (F)
« Odpowiedź #8 dnia: 10 Kwietnia 2005, 20:21:01 »
Kup w Polsce auto ktore ktos przywiozl z Niemiec albo zamow u jakiegos prywatnego importera i czekaj.

Pan_CzÂłowiek

  • Gość
Zza granicy (F)
« Odpowiedź #9 dnia: 10 Kwietnia 2005, 23:00:19 »
zamow u jakiegos prywatnego importera i czekaj.      To sie tak da... :chmmm   a są tacy w PL???? czy trzeba za granicą????

Meteor

  • Gość
Zza granicy (F)
« Odpowiedź #10 dnia: 10 Kwietnia 2005, 23:50:38 »
Cytat: Pan_Człowiek
zamow u jakiegos prywatnego importera i czekaj.      To sie tak da... :chmmm   a są tacy w PL???? czy trzeba za granicą????


Są i to tacy co sprowadzą Ci auto w miare uczciwie i pod dom.
Tyle że nie zawsze będzie to całkiem wymarzona marka i model a o kolorze to na pewno już zapomnij. Ja sięo mało nie popłakałem jak 3 miesiące czekałem na Ave z 2000-2001 w dieslu (D4D) i jak już zdecydowałem sie na inne auto to gość przyprowadził czarne AVE 2.0D4D z 2001r w najbogatszym możliwym wyposażeniu (łącznie z nawigacją) 112 tys. przebieg (prawdziwy) i w dodatku auto całkowicie BEZWYPADKOWE. Chociaż w sumie i tak bym pewnie nie kupił bo cena była wysoka (40 tys. z opłatami). Z drugiej strony miał ją w Polsce tylko 2 dni bo od razu poszła !!!


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl