Tylko 2 wpisy w książce serwisowej - przeglądy po 15 i 30 tys km, oba z 2011, więcej wpisów nie stwierdzono.
Prowadziłem takie śledztwa na przykładzie Aurisów HSD i chyba ze dwóch Priusów. I zawsze akcja typu: jedna wizyta w serwisie, max dwie - przeważnie w roku produkcji/zakupu, brak uczestnictwa nawet w akcjach serwisowych, a potem nic oznaczało poważny dzwon. Dzwon wychodził zawsze po dokładnym obejrzeniu samochodu. A to szyba nieoryginalna, a to z jakiegoś powodu spawane lampy, a to "parkingowa obcierka" zakończona szpachlowaniem dachu
Hybrydy to są samochody, których właściciele raczej nie unikają serwisu.
A swoja drogą, jeśli chodzi o tego Priusa z Włoch - auteczko wybłyszczone, wypastowane i błyszczące jak z fabryki, a tablica rejestracyjna, jak po zderzeniu czołowym z walcem. Bo, Panie, tablic się nie klepie i nie szpachluje