GPS jest fajny, ale ma parę wad:
1) kosztuje kilkadziesiąt zł/msc, sam nie zainstalujesz, a nie masz gwarancji, że montażysta nie ma podejrzanych znajomych
2) wystarczy pokrowiec z miedzianą siatką i po sygnale (klatka Faradaya) - było parę takich akcji, że auto "zniknęło z radarów" na odkrytym terenie.
3) Policja ma związane ręce nawet jeśli wiesz, gdzie samochód jest - procedury.
Znajomemu dźwignęli nowe Ducato z GPSem, zgłosił, pojechał z niebieskimi pod adres, z którego meldował się GPS i jedyne, co mógł, to posłuchać przez bramę jak ktoś rozkręca i tnie jego auto na części, bo właściciel terenu uchylił furtkę i powiedział, że to jest jego plac i bez nakazu rewizji nikt nie ma tu wstępu. Moduł miał własne zasilanie, gość przez dwa dni widział swoje auto na monitoringu, póki się bateria nie wyczerpała. Po dwóch miesiącach walki dostał kasę z AC i sprawę zamknięto.
Na nocne postoje chyba najlepszy zamknięty garaż na ogrodzonej posesji. Choć i tu bywa różnie, bo też znam osobę, której parę ładnych lat temu "wyjechał" LC100 z podziemnego garażu z monitoringiem na zamkniętym osiedlu z ochroną.
Myślę, że sporo wniosłaby do tematu zmiana prawa, był taki gość jak Hammurabi...