Mazda 5 jest super..., jeśli się nie przyjrzysz właśnie w środku. Z zewnątrz bajera: i piękna (choć to rzecz gustu), a rozsuwane drzwi w wyobraźni roztaczają sielankowy obraz w(y)siadania na ciasnym parkingu.
Jednak masz w pełni rację gmarcin: to tylko pozory!
Bo te same rozsuwane drzwi powodują, że jest ciaśniej w środku, że nie ma na czym łokcia pasażer wygodnie oprzeć, a wreszcie, że 3-go środkowego miejsca dla dziecka z fotelikiem realnie... nie ma, bo to nie tyle "miejsce do siedzenia", co... podłokietnik. Wygodny, owszem, ale... tylko dla 2 osób w 2 rzędzie.

O rdzy nie wspominam, bo choć wiem, że były i są kłopoty, to nie wiem jak to aktualnie w 5-tce.
A w Verso mamy jednak bądź co bądź trzy pełnowymiarowe fotele.

Z suvami jest jak z laptopami: laptop tak naprawdę mało kto go potrzebuje (bo mało kto potrzebuje ciągle nosić ze sobą komputer), ale każdy udaje, że to jest "to samo co komputer stacjonarny". Z suvami też każdy udaje, że "ma terenówkę".
