Za mało danych - ale nawet jeśli Kolega miał mniej niż roczny samochód z ubezpieczeniem typu "nie pomniejszamy wartości od dnia ubezpieczenia" (można taką opcję wykupić), to wiadomo, że i tak się zawsze jest stratnym, bo człowiek coś domontował, zamontował dodatkowego (nawet jeśli doubezpieczone), miał akurat coś w samochodzie itp. itd.
Z drugiej strony, niech Koledzy mający system bezkluczykowy... boją się. Niestety tak!

Ja kiedyś byłem tylko częściowo, ale jednak w jakiejś mierze trochę podobnej sytuacji - 3-tygodniowe auto rozbiła mi paniusia wyjeżdżająca z podporządkowanej zza budynku nagle, bo "myślała, że ma pierwszeństwo". Mimo, że naprawione za grube pieniądze, a potem sprzedane dość korzystnie - i tak strata była ogromna.
Do d.py jest ten system bezkluczykowy - może nie sama idea, bo to jest bardzo wygodne i komfortowe (niestety, dla złodzieja również!), co wykonanie: praktycznie całkowity brak zabezpieczeń dla osoby nawet średnio znającej temat.
