Witam, byłem na diagnostyce z moja rav4 2004 automat 2.0benzyna w zwykłym warsztacie bo coś myślę że za dużo mi pali. Podłączyć gość po komputer i mówi że jest źle napięcie na wejściu sondy lambda (przed katalizatorem, miesiąc temu ja wymieniałem ale spalanie jest dalej takie jakie było).zmierzył i to napięcie wynosi stałe 3,3v. Mówi ze powinno być od 0 do 1 i ze pewnie sterownik silnika jest walniety. No ale coś mi tu nie pasuje - napięcie wejściowe na mój chłopski rozum powinno być stale i to sonda w zależności od spalin zmienia napięcie wyjściowe. Czy mam rację? Czy może faktycznie sterownik jest walniety?
Wysłane z mojego HM NOTE 1LTE przy użyciu Tapatalka
Ps. Dodam jeszcze tylko ze napięcie wyjściowe na zagrzanym silniku na biegu jałowym wynosiło Ok2.8v i według mnie to ta różnica napięć powinna mieścić się w granicy 0-1. A może się mylę:)