Witam po raz pierwszy
Cieszę się że znalazłam to forum.
Panowie zróbcie sobie chwilową przerwę od Euro i poświęćcie pare minut biednej kobiecie :D
Przeszukałam, poczytałam ale konkretnie nie znalazłam odpowiedzi na to co "nam" dolega.
Przepraszam jak w nie odpowiednim dziale, albo jak gdzieś jest a ja nie znalazłam.
Camry 3.0 V6 XLE 1994r, wer USA, silnik 1MZ FE, benzyna, żadnego gazu (240tyś mil przebiegu)
Dziś podczas jazdy zapaliła się kontrolka check engine.
Samochód nie zgasł, nic się nie stało po prostu się zapaliła kontrolka.
Może delikatnie stracił na mocy. Tak troszeczkę.
Deptać do oporu jej nie próbowałam, żeby sprawdzić bo się bałam, że pogorszę. I tak już w szoku wracałam...
Po powrocie do domu i sprawdzeniu okazało się, że silnik na postoju pracuje równo tak do około 3000 obr/min.
Potem zaczyna delikatnie nierówno pracować, ledwo to słychać... Coś tam lekko prycha po cichutku.
Nie zagrzała się. Często patrzę na temperaturę, na pewno się nie zagrzała.
Troszkę płynu jej dolałam, bo wydawało się być przymało, ale nic to nie zmieniło.
Poczekałam aż przestygnie i po paru godzinach odpaliłam, ale dalej jest to samo :(
Niedawno samochód był u mechanika, grzebał w zawieszeniu, czy możliwe jest, że wyciął katalizator?
Chodzi mi o to czy po wycięciu katalizatora mogą się dziać właśnie takie historie?
Może mi ktoś wstawić zdjęcie, lub dokładnie powiedzieć gdzie jest katalizator żebym sobie sprawdziła?
Czy może winą jest dość już rozciągnięty pasek rozrządu? Czy wtedy zapala się check engine?
Troche mnie to zmartwiło, bo samochód wydawał się mechanicznie bardzo zadbany. Pięknie brzmiał, idealnie pracował.
Mam go od 4 miesięcy. To krótki czas, ale nic się z nim nie działo do tej pory. Każdy go zachwalał :( Po prostu igła.
Panowie wypiszcie mi co może być przyczyną, bo jak już pojadę do ASO wydać w ciul pieniędzy to chciałabym być uzbrojona w jakieś solidne argumenty żeby mnie tam nie wytegowali... Jak trzeba coś zrobić to oczywiście oszczędzać nie będę ale nie chce żeby mnie naciągali na niepotrzebne koszta. A z tym już się spotkałam...
Pozdrawiam, Ivnes.