Wczoraj jechałem na tempomacie za autobusem 110km/h - trochę wolno i to strasznie męczące, ale w ramach eksperymentu można się było poświęcić. Spalanie chwilowe wahało się od 5,5 do 6,2l/100km, ale wystarczyło się wychylić i od razu robiło się 6,5 -7,5. Podkusiło mnie, bo ostatnio w Pogromcach Mitów sprawdzali czy opłaca się jechać za TIRem. W sumie zeszli ze spalaniem o 40%, ale ciężko byłoby w normalnych warunkach jechać za ciężarówką tak blisko (nie pamiętam ale chyba dociągnęli do 3m). Tak czy siak 5,5l/100km to piękny wynik, ale raczej już go nie powtórzę, bo to dla mnie męka straszna. Podejrzewam, że za TIRem 90km/h zszedłbym do 4,5l.