Twierdzenie, że Auris 1.6 "nie jedzie" przy redukcji biegów (o 2 biegi sic!), świadczy wg mnie tylko o tym, że nie umiesz nim jeździć.
Potwierdzam!!!! Nie wiem kompletnie o co chodzi z tym "1.6 nie jedzie", nie jedzie w dolnym zakresie. Jaki to problem zredukować do 4 czy 3-ki wkręcić na chwilę na 5-6 tys. wyprzedzić co trzeba i dalej jechać z obrotami 3,5-4 tys. Przecież wyprzedzanie nie trwa 15 minut tylko kilka-kilkanaście sekund. Trzeba zrozumieć, że taka jest charakterystyka tego silnika. Chcesz jechać oszczędnie, traci na tym dynamika. Chcesz jechać dynamicznie wciskasz pedał, trzymasz i jest dobrze. Tydzień temu zrobiłem pierwszą trasę autostradową do Międzyrzecza (za Poznań).
Starałem się trzymać "trochę" ;-) powyżej licznikowego 140 (obroty trochę mniej niż 4 tys. na 6 biegu). Gdy trzeba było zwolnić do 120, zwalniałem, później redukcja 5 lub 4-kę dobicie do przelotowej i szóstka "140" ;-). Spalanie 9.1 l. Coś za coś.
Ludzie nauczcie się używać tego silnika i koniec z biadoleniem.
Te silniki nie popsują się od obrotów, nie ma się czego bać

.
Nie, nie jest to firmówka, tylko moje prywatne autko o które dbam i nie uważam, że wysokimi obrotami je katuję, wszystko w granicy rozsądku.
Wcześniej zrobione 200 tys. corollą 1.4 VVt-i, traktowane tak samo, zero problemów. Skodą też jeździłem 4 lata 1.6 (102 KM), kompletnie ten silnik
mi nie odpowiadał, kompletny brak góry w obrotach.
Wiadomo, 200 KM było by lepsze ale wszystkim można pojechać bez zawalania drogi

.
Ja jestem bardzo zadowolony, silnik kupiony z pełną premedytacją, nie chciałem żadnych dieseli i benzyn "turbinowych".
Jeszcze dodam, że brat ma ten sam silnik w Avensis i nigdy nie mówił, że ma jakieś problemy, żeby na autostradzie poruszać się lewym pasem ;-).