Generalnie to w gwarancji jest napisane że nie obejmuje płowienia i tego typu zjawisk.
Niemniej, jeżeli różnica względem reszty karoserii jest znaczna a reklamacji nie uwzględnią, można pokusić się o mały happening. Potrzebne jest drugie auto takiego samego lub podobnego koloru ale najlepiej konkurencyjnej marki, oczywiście pozbawione podobnej wady. Stawiamy auta naprzeciw siebie na tle salonu, tak aby dobrze było widać nazwę marki, robimy zdjęcie, wrzucamy na facebooka wraz z opisem, zbieramy lajki i wysyłamy raporty do krajowej centrali Toyoty. Firmy bardzo nie lubią takich nagłaśnianych wpadek wizerunkowych, więc może podziałać.
Pozostałe sprawy widzę raczej słabo. Jeżeli to jest świadomy wybór producenta, że wybrane wewnętrzne powierzchnie nie są w pełni pomalowane, bo uważa że ocynk i warstwa farby antykorozyjnej wystarczy aby dotrzymać warunków gwarancji, to jest jego zbójeckie prawo.
Podobnie z reflektorami, skoro szyby trzeba czyścić ze śniegu i lodu to reflektory też, po prostu LEDy mają swoje wady i zalety, jak każde rozwiązanie techniczne.