Witam,
Tekst kieruje to do użytkowników takich jak JA - czyli zupełnie nie po drodze z mechaniką samochodową. 
Po złapaniu doła kiedy dowiedziałem sie o koszcie naprawy, doszedłem trochę do siebie i zacząłem się organizować

Zdecydowałem się naprawiać moja prevkę. Ostateczny koszt naprawy zamknie się w 5k zł. Wał (1700zł) i korbowód (150zł) kupiłem na allegro, jako używki. Inne części jak panewki,sprzęgło to zamienniki, robota 1200zł.
A teraz trochę o genezie awarii, bo myślę że będzie to przestroga dla innych. Ja niestety jestem lewy jeśli chodzi o mechanikę samochodową, a swoim działaniem przyczyniłem się do awarii. teraz postąpił bym inaczej

Samochód kupiłem pół roku temu. Wymieniłem standardowo rozrząd, oleje i filtry. Najechałem od tego czasu jakieś 6k km. Pewnego razu jadąc krótką trasą, po paru km zaczęła pojawiać się krótkotrwale kontrolka ciśnienia oleju. wiedząc, że samochodem nie można jeździć ze świecącą tą kontrolką, na drugi dzień spróbowałem, czy problem się pojawia na nowo. Po krótkiej przejażdżce znowu kontrolka zaczynała się uaktywniać. Zauważyłem, że dzieje się to tylko na silniku nie obciążonym (po wsiśnięciu sprzęgła, bądź wyciśnięciu gazu w trakcie jazdy). Przy obciążeniu silnika obrotami, kontrolka gasła.
Pojechałem więc do mechanika (pierwszego lepszego) i to był mój błąd. Zostawiłem samochód i po czasie mechanik zadzwonił do mnie, że mam walnięty czujnik ciśnienia oleju - trzeba wymienić. OK - wymieniono zatem oryginalny czujnik na zamiennik. Samochód odebrałem, płacąc 100zł za wymianę czujnika. Dojechałem do domu i na drugi dzień pojechałem do pracy. Po paru km znowu problem ze świecącą kontrolką - powrót od razu z trasy do tego samego mechanika i zostawienie samochodu. Mechanik podpiął się manometrem i stwierdził, że nie ma ciśnienia oleju przy nagrzanym silniku (nadal nie zdjął nawet miski). Powiedział, że pompa do wymiany i jak kupię pompę to żebym do niego podjechał bo on nie ma miejsca i czasu na rozbieranie silnika i sprawdzanie co się dzieje, bo jemu stanowiska cały czas pracują - jak kupię pompe (600zł) to mi samochód naprawi. Bez wahania wziąłem od niego samochód i pojechałem do innego mechanika.
Drugi mechanik po wywiadzie i kilku km jazdy testowej, mierzeniu manometrem ciśnienia, zdjął miskę i po przeczyszczeniu smoka (koszt ok 300zł) wszystko wróciło do normy. Nadmienić trzeba, że samochód od pierwszego pojawienia się kontrolki przejechał trochę km (z/do mechaników, jazdy testowe itp.). Od wyczyszczenia smoka jeździłem kilkaset km w celu testów i ani razu nie zapaliła się kontrolka ciśnienia. Pojechaliśmy więc na wczasy. Pierwsza część trasy (700km) OK. W drodze powrotnej do domu w trasie usłyszałem rytmiczne bicie w silniku. Po zatrzymaniu się zapaliła się znowu kontrolka ciśnienia. Jako, że była noc, a cała rodzina z dzieckiem niepełnosprawnym w samochodzie, w środku jakiegoś pieprzonego lasu podjąłem decyzje o dojechaniu do najbliższej "cywilizacji". Po paru km silnik zaczął bić coraz mocniej, gdzie po zatrzymaniu się przy drodze zgasnął.
Po zwiezieniu samochodu do mechanika specjalizującego się w naprawach silników (pomijam dalsze perypetie powrotne do domu) dostałem diagnozę i ewentualne przyczyny awarii.
Efekt:Zatarte i przekręcone panewki korbowe, uszkodziły wał i jeden korbowód.
Przyczyna (zatarcie się panewek z powodu niskiego ciśnienia oleju z powodu zapchanego smoka - pompa oleju jest OK):
- po pierwszych sygnałach kontrolki ciśnienia, niezbędne było mierzenie ciśnienia na ciepło i zimno. Wtedy wyszło by, że coś z ciśnieniem nie tak i wtedy inspekcja smoka i ewentualnych początków wytarcia się panewek (a nie jak spec od wymian czujników ciśnienia puścił mnie wolno),
- po przejechaniu kilometrów podczas migającej kontrolki i czyszczeniu smoka u drugiego mechanika niby wszystko wróciło do normy, ale panewki zdążyły się na tyle wytrzeć o wał, że ich przekręcenie było tylko kwestią czasu ( u mnie ok 1000km),
- targanie samochodu dalej po mimo ewidentnych stuków silnika.
Tak więc diagnoza specjalisty w tego typu przesłankach (kontrolka czujnika oleju) jest zupełnie niezbędna. A koszt naprawy mógłby oscylować w okolicach 500zł. Zaufanie specom od wymiany zawieszenia i klocków ham. jeśli chodzi o diagnozę silnika może okazać się bardzo kosztowne.
pozdrawiam,
Tomek