Witam, Krótko o następnej przygodzie z moją Rav4 z 96r.
Dziś rano normalnie chce odpalić auto, daje na rozruch a tu mi gaśnie wszystko w aucie dosłownie zero prądu shocked .
Daje na zero sprawdzam bezpieczniki podejrzane od zapłonu (po przygodach z kostka stacyjki) są zdrowe. No nic jeszcze raz delikatnie przekręcam i kontrolki tak delikatnie się zaświeciły ale się świecą i wskaźnik od temp. się podniósł no to pale i odpalił. Przejechałem 2km wszystko spoko, gaszę go pali bez problemu. To spakowałem klucze i jade do miasta, pod sklepem to samo zero reakcji. sprawdziłem wszystko jest ok stacyjkę rozebrałem złożyłem na nowo i dobra kontrolki są, ale daje rozruch i znów nie ma energii w aku :/ Potem na pozycji ON kontrolki ledwo co świecą, ale jak poczekam 5 min i dam jeszcze raz na ON to już normalnie świecą, ale daje rozruch i zero. sprawdziłem na mierniku 12,65V na aku ale jak włączę radio to napięcie spada cały czas po woli. Dodam że radio działa szyby działają, ale jak dam awaryjne albo wentylator od nawiewu to znika cały prąd. Aku ma pół roku Bosch S5 45Ah 450A prądu rozruchowego bynajmniej. Tak więc rozrusznik pyknie raz i nie ma prądu na pycha odpalił od razu po powrocie też po rozruchu zero prądu. Rozrusznik robi spięcie czy aku padło pomimo 6 miesięcy ?