Praca skrzyni CVT jest specyficzna, trzeba się do niej przyzwyczaić ale warto bo tak naprawdę poza dźwiękiem silnika na wysokich obrotach ma same zalety. W nowej Ravce dźwięk silnika też aż tak nie przeszkadza bo auto jest dużo lepiej wyciszone niż przed liftem.
Ja sobie CVT bardzo chwalę i uważam, że jest to dużo lepsza skrzynia do 4-cylindrowego silnika, który nie grzeszy nadmiarem mocy, niż tradycyjny automat, który ma spore straty. CVT dla odmiany jest skrzynią suchą i praktycznie nie ma strat co skutkuje spalaniem i przyspieszeniem na poziomie skrzyni manualnej. Z tradycyjnym automatem jest to nieosiagalne.
W hybrydzie jest skrzynia e-CVT, która mimo innej budowy wrażenia z jazdy zapewnia podobne. Czyli trzeba się przyzwyczaić do jednej małej wady i cieszyć z całej listy zalet. Zresztą w hybrydzie nie ma wyboru skrzyni, więc nie ma o czym mowić.
Napęd 4x4 w wersji 2.0 jest całkiem przyzwoity jak na suva (nie mylić z terenówką) i jak dla mnie po prostu optymalny. Oczywiście jest dołączany, z możliwością zablokowania rozdziału 50:50 do prędkości 40 km/h. Czego jeszcze wymagać w tego typu aucie? Co prawda wszyscy przy takich okazjach gadają o Subaru ale dla mnie to taka gadka szmatka bo ja bym na przykład nie chciał napędu stałego za cenę o 2 litry większego spalania. Nie ma nic za darmo. Widać nie tylko ja bo jakoś Forester to nisza a Ravka sprzedaje się świetnie. Napęd dołączany nie zwiększa spalania i to jego ogromna zaleta w typowych samochodach przeznaczonych do jazdy po asfalcie a nie w teren. I takim właśnie samochodem jest Ravka. A że wyglądem udaje terenówkę (aktualna generacja znacznie mniej) to trzeba traktować jako sympatyczny bonus, ale nic więcej.
W hybrydzie napęd 4x4 działa zupełnie inaczej (dodatkowy silnik elektryczny zamiast wału), jest mniej skuteczny i nie ma możliwości blokady. Na ile mniej i czy jest to istotne to już opinie są rożne.