W ostatni weekend pojechałem CHRabąszczem w trasę - tak gwoli ścisłości - przejazd Warszawa-Sandomierz-Warszawa, więc ( patrząc w jedną stronę) wyjazd z W-wy w piątkowy wieczór ( kocioł), potem ok 80 km po S7, kilkanaście km za TIRami a potem ok 90 km zwykłą krajówką ( DK79)- niezbyt zatłoczoną, brak większych terenów zabudowanych ( kilka mniejszych miejscowości typu Lipsko, Zwoleń, Ożarów), w okolicach Zwolenia bardzo gęsta mgła
Moje odkrycie tej trasy - jazda na aktywnym tempomacie - normalnie szok ( w pozytywnym znaczeniu). Ten tempomat działa w całym zakresie prędkości i - mimo ze pojawia się na ekranie informacja by stodować tylko na drogach szybkiego ruchu, to spokojnie daje sobie radę i przy małych miejsckich prędkościach - i to do tego stopnia że jak go wyczułem to wracając z Sandomierza praktycznie nie dotykałem gazu i hamulca - całość realizowała automatyka tempomatu: zwalnia za "zawalidrogą" - a jak droga wolna to przyspieszanie. Owszem - to ma wady zy raczej ryzyka ( późne i dość mocne hamowanie tempomatu, przy prędkości poniżej 50km/h jest w trybie podążania za poprzednikiem więc jak ten gdzieś skręci to tempomat się wyłączy) ale przy zahowaniu odpowiedniego poziomu czujności i zdrowego rozsądku to kapitalny wynalazek - w tył komuś nie wjedziesz, nawet snując się przez teren zabudowany... a mając ogranicznik "z góry" przekroczenie 50+ też ci nie grozi ( choć przydałoby sięby rozpoznawacz znaków widział również tablicę terenu zabudowanego)

To auto całkiem niźle się zbiera -to było bardzo pozytywne zaskoczenie. Obawiałem się trochę że wrócą wspomnienia czasów gdy jeździłem maluchem :D - ale nic takiego. Jak trzeba żwawo wyprzedzić - wciśnięcie do oporu gazu ( nawet na włączonym tempomacie) daje wyczuwalny "kickdown" ( to chyba jakaś emulacja - bo skrzynia bezstopniowa nie ma standardowo kickdowna) i auto zbiera się całkiem żwawo. Pewnie - 180konnym dieslem zrobię to sprawniej ale tutaj naprawdę nie ma wstydu.. To samo przy wyjeźdzaniu na lewy pas na S - owszem, są auta szybsze - ale większość jest wolniejsza, i tempomat raczej ograniczał prędkość jadąć za czyms( nawet na lewym pasie) niż ciągnął na maksa...
Prędkości - na S7 tempomat był ustawiony na 130 ( co na GPS dawało 121 km/h), na "krajówce" był na 105 ( GPS 98 km/h), w terenie zabudowanym, jeśli nie miałem "przewodnika" przed sobą to zbijałem do 70 by nie załapać się na "50+".
To w efekcie dało spalanie średnie na całej trasie 5.8, przy czym na odcinku krajówki było 4.9, na S - 6.5 l/100. Spodziewałem się gorszych wyników - wiec nie jest źle...
Z niemiłe niespodzianki - po wjechaniu w gęstą mgłę tempomat się wyłączył i kazał mi .. wyczyścić kamerę przednią :/ Trocheto słabe bo sam radar sporo by dał ( widoczność to był max z 30-40metrów), a tu zonk - bez kamery optycznej tempomat nie działa :/
Auto ma też dziwnie zestrojony ASR ( unikanie poślizgu przy ruszaniu na śliskim) - zdarzyło mi się ruszać pod oblodzoną górkę i koła sięślizgały, kontrolka migała a auto nie chciało ruszyć.. pod ta samą górkę innym autem z ASR wjeżdzałem bez problemu ( szybciej były zmniejszane obroty - tu trwało to długo, choć może to specyfika momentu obrotowego z silnika elektrycznego)
AHB (automatyka świateł drogowych) - tu też dziwne działanie (przynajmniej w porównaniu do forda) - w toyocie po pojawieniu się pojazdu z naprzeciwka długo trzyma "długie", późno przełącza na mijania. W fordzie (również lampy ledowe) to przełączenie jest natychmiast po pojawieniu się przeciwnego oświetlenia. To było dla mnie pewne zaskoczenie - ale że nie migali - być może strumień światła jest jakoś dodatkowo obniżany by nie walić "przeciwnika" po oczach, zanim nastąpi przełączenie. Wie ktoś jak to dokładnie działa?
Ogólnie - bardzo miłe wspomnienia z takiej trasy, i pozytywne zaskocznie. I co najważniejsze - wyszło taniej niż dieslem ( znacznie mniejsze spalanie, może też dlatego że dużo mocniejszy diesel prowokuje do innego stylu jazdy - w efekcie ciężko nim zejść poniżej 7 l/100)
I jeszcze jedna ciekawostka: teraz CHRem jeździ żona, a ja gdy wsiadłem do mondeo - to miałem problemy z operowaniem gazem

trzeba dużo mocniej naciskać by auto nie gasło, a mondeo wydaje się być straasznie ociężałe

)