Witam.
Jestem nowy na forum więc z góry proszęo wyrozumiałość... (jak piszęo czymś co już było - tzn że nie doczytałem , a spędziłem trochęczasu nad przeczytaniem wszystkich postów...)
Jeżdżęod lutego 2004 Yarisem D-4D, zrobiłem już nim(nią)

72000 km...
Muszęprzyznać że silnik jest rewelacyjny !!! Jednak spalanie średnie to 5 litrów i przy mojej jeżdzie (miasto + b. dynamicznie trasa) ciężko zejść poniżej tej wartości.
Mojemu ojcu jednak udało sięzejść do 3,2 litra/ 100 km !!! - 90 km/h - trasa....
Co do jakości wykonania autka - nie wiem za co przyznają Yarisce punkty w bezawaryjności w większości testów ??? Szkrzypi, stuka, brzęczy co tylko może... Szyby w drzwiach to juz mi chyba w ASO 3 razy robili i przez 2 tygodnie jet ok a potem tłuką niemiłosiernie. Tylko kanapęz tyłu udało im sie "uciszyć". Klapa bagażnika doprowadza mnie do furii, o podłodze w bagażniku i kluczach itp już nie wspomnę... No i jeszcze to skrzypiące sprzęgło...
Nie mam za wiele czasu aby samemu wziąść sięza poprawianie fabryki - taka praca - więc robięgłośniej radio i głupią minęjak ktoś ze znajomych spyta o te dźwięki.
Ogólnie fajne autko.
Co jeszcze minie denerwuje: mały prześwit... już drug raz urwałem listwy pod zderzakiem...
A ostatnio zaczęły dochodzić mnie niepokojące dźwięki z komory silnika. Nie są to jakieś tuki czy puki... poprostu zaczęły hałasować zawory !!! Jestem tego pewien - identycznie miałem swego czasu w oplu. Słychać to podczas przyspieszania na pół gazu na 4 biegu...
Bojęsięże to może być początek czegoś poważnego... ale jeszcze 3 tys i zawitam do ASO...
POZDRAWIAM gamic