Ja swoją Auriską jeżdżę już ponad rok (kupiona w salonie listopad 2015). Silnik 1.33.
Bałem się trochę tej decyzji i tych 100 KM. Przesiadałem się, z 12 letniej Avensiski (jeszcze T22). Była z niewiele lepszym silnikiem 1.6 110KM. Jednak już na początku moje obawy się niestety potwierdziły. Odniosłem wrażenie, że rzeczywiście 1.33 to mało na trasy poza miastem. Jadąc od dealera do domu (około 50 km) od razu dostrzegłem różnicę mimo, że stara Avka straciła pewnie w ciągu tych 12 lat ze swojej mocy a i tak miała raptem 10 koni więcej

Przy wyprzedzaniu musiałem przestawić się na tryb "ostrożny".
Aktualnie mam przejechane prawie 16000 km (czyli rocznie dużo nie robię) i powiem wam, że spojrzenie na sprawę mi się zmieniło.
- 80% przebiegu robię po mieście - tutaj ta moc w zupełności wystarcza
- 90% czasu jeżdżę albo sam albo z żoną - z takim obciążeniem nie dostrzegam różnicy w "zwinności" auta.
- jeździliśmy już Auriską na urlopy w góry, owszem tylko we dwoje ale za to bagażami autko zapakowane po dach

I wniosek mój taki, ze przy moim stylu użytkowania autka ta moc mi w zupełności wystarczy. Owszem trzeba było nauczyć się w trasie ambicje chować w kieszeń i uważnie decydować o wyprzedzaniu, ale szybko się tego nauczyłem i przyznam, że przestało mi to przeszkadzać.
Natomiast różnica w cenie między tymi dwoma silnikami (o hybrydzie nawet nie wspominam) nie zwróciłaby mi się w czasie w jakim planuję użytkować i sprzedać ten samochód.
Mam nadzieję, że takie osobiste wrażenia z użytkowania tego silnika na co dzień komuś się przydadzą.
Ps. jeśli ktoś ma ciężką nogę i lubi ostro grzać w trasie to i tak raczej Auriski nie wybierze bo tam nie ma dobrych wyborów w kwestii silnika
Ps. 2 Właśnie sprawdziłem, że wyboru nie ma już teraz żadnego bo w konfiguratorze na stronie Toyoty Auris benzyna jest tylko w jednej opcji: silnik 1.6. Czyli 1.33 w ogóle zlikwidowali
