Witam,
szukałem podobnego tematu, ale niestety nie znalazłem.
Posiadam Toyotę Carinę E 1,6 1995 w gazie.
Pojawił się nieoczekiwany problem.
W sobotę, w nocy, pojechałem do sklepu, wsio cacy, zrobiłem zakupy, wsiadam do auta - brak reakcji, padł akumulator.
Trochę nieoczekiwanie, no ale w niedzielę dzięki koledze odpaliłem na kablu, pożyczył mi prostownik - Ultimate Speed. Aku ładowałem jakoś 5-6h, pasek naładowania był już full - jest ikonka jak przy ładowaniu telefonu, że naładowany.
Jeszcze w niedzielę, już wieczorem, przetestowałem - włożyłem, przejechałem się 5km, wsio cacy, zgasiłem, znowu odpaliłem, nawet miałem wrażenie, że jakby płynniej i lepiej chodził.
Dnia dzisiejszego, wracam z pracy przed 16, wchodzę do auta - odpalam - raz, drugi, trzeci - wsio doskonale.
Wieczorem, przed 19 jadę - nie daleko, jakieś 4-5 km. Już patrząc na deskę rozdzielczą miałem wrażenie, że jakby słabiej oświetlona - i faktycznie, stało się - dojechałem i auto już nie odpaliło. Znowu aku. Na szczęście był tam ten sam kolega i znowu mnie poratował kablami. Odpaliłem, dojechałem, choć dojeżdżając kontrolka akumulatora migała.
Akumulator Topla Energy 60ah 12V EN510A
Za słabo naładowałem akumulator wcześniej?
A może padł alternator?
Ojciec wcześniej jeździł tym autem, mam go nie jako w spadku, mówił, że nigdy nie miał problemów z aku, a samo aku ma jakieś 5-6 lat.