Wątek stary, ale nowego nie będę zakładał, tylko tak wtrącę/zapytam:
Czy rzeczywiście korzystacie z podgrzewanych foteli?
Nigdy nie czułem potrzeby ich posiadania/używania, nawet zimą podczas mrozu. Zimą nie chodzimy przecież w krótkich spodenkach, jesteśmy stosownie do temperatury otoczenia ubrani. Poza tym siedzenia nie są z betonu i nie czuć jakiegoś dyskomfortu, no chyba, że chodzi o siadanie na wyziębionej skórze? (takowej nie mam)
Mam podgrzewane fotele, ale sprawdziłem tylko, że grzeją i to wszytko. Wiele osób interesuje się taką funkcją, ale czy rzeczywiście jest taka potrzeba? Przecież bardzo szybko od własnego tyłka robi się ciepło.