Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem tego ciągłego onanizowania się wynikami spalania. Co za różnica czy auto spali litr lub dwa, więcej czy mniej ?
Jest to fajne (nie, nie chodzi o onanizowanie tylko o wyniki spalania

), bo przychodzi bez wysiłku dla kogoś, kto bynajmniej nie jest krejzi eko, nie jest fanem szajbniętej Grety, ale po prostu korzysta z zajebistej technologii. I to jest najlepsze, że stosunkowo duże auto w warunkach dla standardowych napędów trudnych (lokalno-miejskich) może być zadziwiająco ekonomiczne. Od strony technologii powtarzam, nie ekologii czy nawet ekonomii.
Ja nie wiem czemu niektórym się wydaje, że niskie spalanie jest możliwe tylko przy męczącym, sztywnym stosowaniu zasad ecodrivingu i że w ogóle taka jazda to koszmar. Jechałem taką trasę, w czasie której auto spaliło poniżej 4 litrów. Wracałem z weekendowego wypadu na Słowację, głównie lokalnymi drogami. Generalnie w korku, cały czas za kimś. Oczywiście na tempomacie adapcyjnym. Mimo tego, że byłem nieźle podmęczony jazda była przyjemna, bezstresowa, a ostatnią rzeczą o jakiej chciałoby mi się myśleć były jakieś zasady ekojazdy. W opisanych warunkach ravka w hybrydzie spali po prostu mało, wcale nie trzeba się o to szczególnie starać.