Witam,
jestem tutaj nowy więc z góry proszę o wyrozumiałość. Przepatrzyłem już nie jeden wątek i dalej nie widzę rozwiązania mojego kłopotu. Zacznę od początku. Kilka dni temu mieliśmy spore mrozy i w Corolli zostały wymienione świece żarowe - bo ewidentnie nie grzały. Wszystko było ok przez kilka kolejnych dni. Auto paliło od razu nie ważne czy ciepłe czy zimne. Pewnego dnia autko odpaliło rano (ok 6 rano przy ok -15 stopni) zajechało pod zakład pracy i już nie ruszyło. Zapobiegawczo wymieniony został już filtr paliwa. Testowany KTS-em nie wykrywa żadnych błędów. Ciśnienie ok 300 - 350 bar rozrusznik kręci żwawo ok 270 obr/min.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam