Autor Wątek: MR2 mk3 - Prekatalizator  (Przeczytany 12872 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline lpgmayster

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 3
MR2 mk3 - Prekatalizator
« dnia: 05 Lutego 2017, 10:05:42 »
Witam,
niedawno stałem się posiadaczem takiego auta. Zanim kupiłem to trochę czytałem, choć muszę przyznać, że zasoby przydatnych informacji o tym samochodzie są lekko ubogie w porównaniu z innymi, które posiadałem wcześniej, ale i auto jest dość rzadkie chyba, szczególnie na naszym rynku. (Chyba nie było go w sprzedaży w sieci dealerskiej w Polsce?).
No ale do rzeczy: jedną z informacji, którą przeczytałem gdzieś w sieci była sprawa tzw prekatalizatora. Pisano, że to standardowa bolączka tych silników, że istnieje takowe urządzenie w układzie wydechowym, umiejscowione jeszcze przed zaworem egr, i radzono, by od razu nabywszy ten model, taki prekatalizator usunąć, lub sprawdzić, czy nie został on już usunięty poprzez któregoś z poprzednich użytkowników. Jako powód podawano, że gdy ceramiczny wkład takiego prekatalizatora z powodu wieku "zmurszeje" i zacznie się kruszyć to takie "pumeksowe" opiłki system recyrkulacji wciąga do silnika, no i efekt wiadomy...
No i po zakupie samochodu oglądałem (choć może niezbyt szczegółowo) wydech, i ni cholery nie wiem gdzie ten prekatalizator siedzi.
Pytania do ludzi znających temat: po pierwsze - czy ta historia to w ogóle prawda? No i drugie - jeżeli tak rzeczywiście jest to może ktoś dysponuje jakimś rysunkiem układu wydechowego tego samochodu, co by można było zobaczyć tę część, o której mowa.
Jeżeli trzeba to wypruć to czy trzeba demontować cały wydech czy może jest to element, który można wyjąć i zastąpić go jakąś pustą przelotką? No i jeżeli nawet się to uda co na to system autodiagnozy? Czy nie będzie przypadkiem walił czekiem i nie trzeba tam kombinować z jakimiś emulatorami? Może ktoś z Was już dokonywał takiej operacji? Bardzo proszę o wskazówki. Oczywiście przepraszam z góry, jeżeli gdzieś przeoczyłem temat, bo może był już poruszany. No i bardzo chciałbym, jeżeli już ktoś coś odpisze, to żeby w temacie, natomiast z góry dziękuję za reprymendy o ortografii, interpunkcji, gramatyce, wielkich i małych literach w moim poście, i tego typu "sraczkę" od forumowych malkontentów, bo wiem, że takich wszędzie pełno.
Pozdrawiam serdecznie.

W nagrodę ;) obiecuję niebawem napisać czy w ogóle, a jeżeli tak to jak, udało mi się zainstalować tam system wtryskowy lpg, bo noszę się z tym zamiarem jako fanatyk ekonomicznej jazdy :) Może to też kogoś zainteresuje  :good:

Do zobaczenia.

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: MR2 mk3 - Prekatalizator
« Odpowiedź #1 dnia: 06 Lutego 2017, 02:25:31 »
Gaz w tym aucie to akurat nie jest jakieś wyzwanie.

Co do katów, coś doczytałeś, ale nie do końca. Żadnego EGR'u tam nie ma, za to silnik realizuje jego funkcję przez VVTi, dzięki czemu rzeczywiście potrafi zassać okruchy kata do komory spalania. Nie jest to nagminne, ale zdarza się.

Zdejmij kolektor wydechowy, wykręć sondy i zajrzyj do środka, czy już się katy pokruszyły czy nie. W razie potrzeby wykuj je ze środka.

Sondę kontrolną masz za drugim katem, więc po usunięciu pre-catów nie powinno wyrzucać błędu.
3VZ.pl



Offline lpgmayster

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 3
Odp: MR2 mk3 - Prekatalizator
« Odpowiedź #2 dnia: 07 Lutego 2017, 21:28:19 »
Dzięki za ten wpisik i cenne informacje.
Co do gazu: ponieważ podobny, jeżeli nie taki sam silnik, montowany jest w wielu innych modelach Toyoty (tylko że ma 125 KM - ale konstrukcja chyba ta sama) to faktycznie wiem, że nie ma tam jakiegoś szaleństwa. Miałem już 1.8 vvti w Rav4 II gen, gdzie wstawiałem gaz, oraz Verso II gen, gdzie także wstawiałem gaz  :grin: Tylko, że jak spojrzałem pod machę tej MR2 to wydaje mi się, że jest mocno utrudniony dostęp do wtryskiwaczy (chyba i do świec nawet), o ile w ogóle możliwy. Myślałem, że może jest jakaś "rewizja" przez gródź od strony schowków z kabiny, ale chyba ściana jest pełna i nic z tego. Nie chciałbym, żeby się okazało, że trzeba opuszczać silnik, żeby uzyskać dostęp do miejsc potrzebnych przy montażu systemu wtryskowego lpg. Jeżeli robiłeś coś takiego to proszę napisz więcej szczegółów z tym związanych, bo ja na pierwszy rzut oka stwierdziłem, że jakieś wyzwanie to jednak jest.

W międzyczasie dotarłem do jednego w miarę sensownego artykułu o MR2, gdzie ktoś opisał także i problem pre-kata, i nawet rzucił fotki, więc już wiem gdzie to siedzi, jak tylko auto przyjedzie od lakiernika (zmiana koloru  :cheesy: ) to od razu zabieram się do mechaniki. Nie wiedziałem, że vvti realizuje recyrkulację spalin, w sumie nawet nie wyobrażam sobie zbytnio jak to się odbywa(może gdzieś jest to opisane dokładniej ?) ale przynajmniej nie będę już szukał egr'a  :-)

Ciekaw jestem czy da się wyciągnąć kolektor bez wyrywania całego wydechu? Ja i tak mam do wymiany sondę za katalizatorem bo ma przepalony obwód podgrzewacza, więc najpierw pewnie luknę przez otwór po sondzie co tam się dzieje z tymi wkładkami ceramicznymi... ale coś czuję, że nie jest najlepiej, bo jeździłem już trochę tym autem i widzę po zużyciu oleju że jest jeszcze lepiej niż w tych autach co miałem wcześniej z tym silnikiem - co prawda one wszystkie potrzebowały oliwy jak żul jabola, ale tu chyba będzie jeszcze fajniej. Myślę, że tak czy owak, te ceramiki wypruję. Czy uważasz, że jest sens wymieniać kolektor na nowy tuningowy? Znalazłem taki za 100Euro, on jest od razu pusty, chyba z polerownej kwasówki nawet, i ktoś pisał, że auto będzie fajniej brzmiało i jakiś koń może przybędzie  :o

Pozdrawiam




Offline lpgmayster

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 3
Odp: MR2 mk3 - Prekatalizator
« Odpowiedź #3 dnia: 07 Lutego 2017, 21:30:48 »
No tak, ja będę wykręcał sondę drugą więc nic tam nie zobaczę ;) Chyba więc od razu zabiorę się do wyciągania kolektora...

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: MR2 mk3 - Prekatalizator
« Odpowiedź #4 dnia: 08 Lutego 2017, 01:50:10 »
Kolektor z kwasówki możesz kupić, na pewno będzie mniej dzwonił niż opróżniony fabryczny. Z drugiej strony masz drugiego kata i to sporych rozmiarów, więc on będzie mocno tłumił dźwięki, i nie będzie to aż tak bardzo słyszalne.

Co do gazu, nie zakładałem nigdy do MR'ki, nawet nie myślałem nad tym, gdzie można by upchać zbiornik. Pod "maską" jest ciasno, ale myślę, że dasz radę bez wyciągania silnika - sporo zależy od tego, jaki poziom techniczny i estetyczny chcesz zachować. Ludzie tam V6 ładują, więc i gaz się zmieści.

Recyrkulacja w prosty sposób: przy pomocy VVTi zwiększany jest kąt współotwarcia zaworów, dzięki czemu część spalin jest zasysana z powrotem do komory spalania - w niekorzystnej opcji wraz z kawałkami kata ;)
3VZ.pl




 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl