Hej

Mijają kolejne kilometry za kierownicą zielonej Camry.
Jako, że miała ona ostatnio wymienianą uszczelkę pod głowicą, jeżdżę spokojnie.
Dziś miałem okazję wyskoczyć na autostradę. Co mnie zdziwiło, auto do 130 km/h rozpędza się żwawo, potem niestety wrażenia są takie, jakby z tyłu rozpostarł się żagiel i auto zamula. Osiągnąłem 150 km/h, potem już musiałem zjeżdżać do miasta.
Czy to normalne? Wg. katalogu V max to 205 km/h, u mnie osiągnięcie tej prędkości zajęłoby chyba dwa lata

I druga sprawa:
Na wolnych obrotach silnik cichutko szumi. Przy spokojnej jeździe też. Jak depniemy w pedał, odzywa się klekot o bardzo szybkiej częstotliwości, jakby mechanika zaworowa, albo wtryskiwacze.
Na logikę biorąc, zawory klekotałyby na wolnych, a przy obciążeniu nie - ciśnienie oleju wzrasta.
Na jednym z amerykańskich for czytałem, że w naszych autach zdarzają się głośne wtryskiwacze. Prawda to?
Tak samo było przed wymianą uszczelki, więc wykluczam złe poskładanie.
Głowica po obróbce, płyny w normie, dymu brak, zawory (7) ustawione.
Auto zapala bez zająknięcia, szybko się nagrzewa i trzyma temperaturę.
Jutro jadę w trasę 500 km, zamierzam dolać specyfiku STP do czyszczenia wtrysków, może się coś przedmucha na autostradzie

Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam, Garwanko