Jestem po oględzinach szyby. Pan stwierdził że jestem pierwszą osobą zgłaszającą taki problem

i muszą przyglądnąć się sprawie. Po 2 dniach dostaje odpowiedź że przyznają mi prawo do wymiany bo moje zakłócenia są dużo większe niż na innych szybach które sprawdzali w salonie. Jednak na tych w salonie stwierdził że w mniejszym stopniu ale również występują załamania.
Teraz mam dylemat czy wymieniać czy nie, bo przecież nie dał mi jednoznacznej gwarancji że nowa szyba będzie wolna od wad, a jedynie że problem może być mniejszy. Dodatkowo po ostatnich przygodach z serwisem jestem źle nastawiony na jakiekolwiek wizyty naprawcze.
Trzy razy dostawałem auto z sprawdzonymi i ponoć działającymi czujnikami, raz przy odbiorze auta i później 2 razy po naprawach. Pierwszy raz nie sprawdziłem natychmiast i musiałem jechać osobno, a dwa następne razy auto było brane z powrotem na warsztat zaraz po wydaniu z niego

.
To że się cięgło to jeszcze nic bo na ostatniej wizycie Pan serwisant przy mnie wyszarpywał polkę boczna zamiast normalnie wyciągnąć

dodatkowo przy spodniach miał klucze które jeździły po lakierze na progu i dopiero po mojej interwencji szanownie ściągnął klucze. Po wyjeździe już drugim patrze a siedzenie jakieś wyświechtane i białe jakby ktoś się obcierał o nie. Po moim trzecim powrocie do serwisu

serwisant nie dał sobie wytłumaczyć że można zabezpieczyć jakoś siedzenie jak wykonują jakieś czynności naprawcze. Tłumaczył się ze maja taką politykę że zabezpieczają tylko fotel kierowcy i nie dał sobie wytłumaczyć że tego wcześniej nie było. Pokazując mi że na tylej kanapie też mam jakieś ślady. Zaproponował mi wytarcie fotela mokrą szmatką

. Nic pozostawiłem go z moja sugestia i życzyłem miłego dnia, tylko wydaję że raczej nic sobie z tego nie zrobił.