Nie rozumiem:(
Wszystko idzie z jego OC.
Więc dla Ciebie chyba jest to obojętne jak to zrobisz, co najwyżej dasz zaoszczędzić tamtemu kolesiowi??
nie do konca.
masz zawsze dwa sposoby rozlicznia szkody
- na kosztorys - rzeczoznawca wycenia szkode i po paru dnich PZU buli Ci kase wg wyceny rzeczoznawcy
- lub ostawiasz do warsztatu a PZU pokrywa koszty przy czym tu pojawiaja sie czasem problemy jak PZU stowerdzi ze kwota jest zbyt duza. oczwiscie wtedy idziesz do sadu i wygrywasz ale to trwa i trwa i trwa.
jezeli masz auto do 3-4 lat przewaznie jedzie sie do ASO a PZU placi kase
jezli masz autko starsze mozesz kombinowac i szukac czesci po szrotach itp biorac kase z wyceny. PZU bardzo chetnie wyplaca na kosztorys szkody w nowych samochodach bo bardzo im sie to oplaca - pieniazki przychodza po paru dniach na konto

raz na jednej rysie na dachu i lekko wgniecionych drzwiach zarobilem 1100 zl bo PZU wycenilo mi to na 1500 zl a zaplacilem za to u znajomego lakiernika 400 zl :cnice wiec czasem sie oplaca
pamietaj ze jezli masz nowe auto (do 4-5 lat) i nie widac nigdzie szpachli na karoserii zawsze mow WYMIENIC!!! jak koles powie "do klepania" mow ze chcesz to nowe bo dlaczego przez kogos masz miec kilo szpachli pod lakierem!! jak nie to wolaj kierownika.
w ten sposob mozna wyciagnac kupe kasy przy jakims wiekszym przytarciu
:csmoker