ok, przyjąłem wiadomość ze mam stały 50/50, ale proszę wytłumacz mi dlaczego na śniegu najpierw "mielą" przednie koła a dopiero za momencik (widoczny gołym okiem) zaczyna "mielić" tylna oś? W teorii przy stałym 50/50 powinny wszystkie koła równocześnie zerwać przyczepność. Forek I gen tak właśnie zrywał na śniegu, wszystkie 4 od razu, a ravka nie.
(pisze nie po to żeby się wykłócać, chce po prostu to zrozumieć......)