Dzisiaj rano włączyła mi się kontrolka rezerwy paliwa.
Postanowiłem ją zignorować i zaopatrzony w 5-cio litrowy kanisterek z benzyną "zaryzykowałem" trasę 2 x 60 km.
Wyzerowałem licznik B a system poinformował mnie, że mam 44 km na ogarnięcie się.
Po 32 km obiecane 44 km przeistoczyły się w --- km a ja zresetowałem licznik A.
Nie dane mi było zmierzyć ile jeszcze mogę przejechać, bo zdążyłem wrócić przejechawszy:

od zapalenia się lampki rezerwy,
oraz

od wskazania ---
Niestety na tym musiałem eksperyment zakończyć zanim skończyło mi się paliwo, bo jutro nie będę miał czasu na tankowanie na marginesie DK50 ;-)
Przypuszczam, że bez cudu dociągnąłbym do 160 km (a może więcej...), bo do baku na wcisk weszło mi
40,57 litra benzyny.
Jedno już wiem. Od zapalenia się lampki rezerwy mamy (z palcem, gdzie tam kto uważa) grubo ponad 100 km na zatankowanie.