Toyoty z tych lat miały także problemy z belką przednia oraz jej mocowaniem Rozwiń, bo ciekaw jestem tych problemów.
Miałem na myśli sanki przedniego zawieszenia, lubią korodować, wytłoczenia w kształcie kielicha znajdujące się obok amortyzatora do których mocowane są sanki.
Mówię oczywiście o toyotach z tamtych lat produkcji. Miałem do czynienia z toyotami takimi jak starlet w nich korodowało tylko i wyłącznie to co obite i lekko ranty tylnych nadkoli, corolla e10 w zależności od stanu zaniedbania... te bardziej zadbane na progach i nadkolach z tyłu, czasem w okolicach listwy na drzwiach oraz na ich rantach, gorsze zaś miały już rdzę na podwoziu w miejscu mocowania tylnej belki w podłodze w okolicach gumowych korków za kołami tylnymi tak że piasek zbierał się w schowku na lewarek dziury w sankach.
Cariny E korodują podobnie jak corolle i bardzo często po wymianie szyby korodowały nad szybą przednią chyba jedno z najgorszych możliwych miejsc oraz w miejscu mocowania sanek które opisałem wyżej. Celice VI za kołami tylnymi. Jeśli chodzi o moje camry to od roku nie pojawiło się ani jedno ognisko korozji, jedynie jakieś minimalne na podwoziu co było wcześniej tego nie wiem bo auto było całe malowane

Mowa o moich autach które oglądałem na kanale.
Przez moje ręce przewinęło się kilkanaście Toyot z lat 1992-1999 oglądałem w sumie pewnie z 40 tych samochodów w realu. Jeśli na pierwszy rzut oka znajdziemy jedno poważniejsze ognisko korozji to po 20 minutach oględzin znajdziemy ich znacznie więcej.
W cenie minimalnie 4000zł jest szansa znaleźć toyotę w dobrym stanie ale czy bez grama rdzy??? moim zdaniem zdecydowanie nie.
W cenie 1000zł przy odrobinie szczęścia można kupić toyotę która koroduje w najlepsze ale sprawnie dowiezie nasz tyłek na drugi koniec Polski jednak odradzałbym taki zakup.