Witam ponownie. W końcu uporałem się z remontem silnika. Prace polegały na:
Głowica: wymiana wszystkich zaworów wydechowych i ich regulacja, wymiana uszczelniaczy na zaworach, planowanie i mycie głowicy i oczywiście nowa uszczelka pod głowicę, nowe szpilki do dokręcenia głowicy
Blok: modyfikacja tłoków, wymiana pierścieni, wymiana panewek, wymiana uszczelniacza na pokrywie rozrządu
Części z usługą ogarnięcia głowicy na warsztacie wyniosły mnie 1,9 tys zł
Zastanawiam się teraz nad użytkowaniem takiego auta z remontowanym silnikiem. Wszystko było robione jak dla siebie ale jakoś nie mam zaufania do remontowanych silników. Trochę wcześniej na drugiej stronie MOTHRA zadał pytanie, kto już po remoncie i jak z konsumpcją oleju? Jakoś nikt się nie udzielił w temacie. Ja mam inne pytanie. Watro ryzykować i jeździć remontowanym?