Witam ponownie.
Moja Carinka to źródło zmartwień...
Carina E, 95, LPG.
Od kilku dni coś mi strzela pod maską - głównie przy redukcji biegów lub na niskich 1-2, ale i zdarzyło się na 4. Czasem potrafi tak strzelić, że zgaśnie a ja mam wrażenie, że silnik chce wyskoczyć.
Było całkiem w porządku, w weekend 120 km w jedną stronę, bez problemów, z powrotem też, aż dojechałem do miasta, a tam światła itp i zacząłem czuć, że coś pod maską jest nie tak. A to silnik drży - czuć np na światłach gdy nogę się trzyma na hamulcu, że całe auto drży. Jakby słabiej wchodził w obroty. Te strzały. Najprawdopodobniej z filtru powietrza.
Pomyślałem, że wymienię świece. Trzy wymieniłem bez problemu, jedna była tak zapieczona, że nie dałem rady. Nawet wd40 nie pomogło - to było wczoraj. Dziś gdy chciałem znowu spróbować - okazało się, że te WD 40 z dnia wcześniejszego się ostało. I przy kablu, guma która otacza te wtyczkę do której wchodzi świeca została wokół świecy i za Chiny nie mogłem klucza włożyć. Choć nieco gumy udało się wyciągnąć.
W każdym razie 3 świece wymienione, jedna nie. No i musiałem dziś użyć samochodu. Strzelał jak szalony, przy co drugim skrzyżowaniu, raz mocniej raz lżej. Aż obudowa filtra powietrza nie dała rady i się podniosła (na szczęście nie rozerwala i nie pękła) - taśmą naprawcza ją złączyłem. Nawet nieco to pomogło, ale nadal strzela pod silnikiem.
Kiedyś ponoć strzelało i ze dwa lata temu był wymieniany silnik krokowy. A dziś nie wiem co jest przyczyną - i najgorsze, że tak znienacka. Ot, było dobrze, nagle nie, kompletnie nie wiadomo czemu, tym bardziej, że nic nie było grzebane, tylko dolewany płyn do spryskiwaczy.
Jedno jest pewne - muszę wymienić tę ostatnią świecę (nowe są firmy Denso. I pewnie też kable wysokiego napięcia.
Ale ktoś miał podobny problem i go rozwiązał?