Autor Wątek: Nie dzialajacy cylinder :(  (Przeczytany 3294 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

parasit

  • Gość
Nie dzialajacy cylinder :(
« dnia: 27 Kwietnia 2005, 21:19:51 »
Witam.

W zwiazku z rosnacymi cenami benzynki zdecydowalem sie w koncu na zalozenie LPG.
Oddalem autko w dobre rece, jutro mialo byc do odbioru.
Tyle ze maly "zonk", zadzwonil przed chwila do mnie mechanik z pytaniem "czy to autko nie jest troche mulowate ?" zgodnie z prawda odpowiedzialem ze jest.
Bo przy 70 km/h i gazie w podlodze nie przyspiesza, pod gorke to wlasciwie tylko zwalnia, zlopie olej jak glupia i pali po miescie kolo 10l.
"Bo wie pan, drugi cylinder panu wogole nie pracuje, albo pierscienie albo zawor sie wypalil"
Super...  :asmiliecry jako ze jestem informatykiem i na samochodach znam sie tyle co nic mam pytanko:
Ile naprawa pierscieni/zawora moze kosztowac ? Czy przypadkiem nie oznacza to remontu calego silnika ?  :asmiliecry  :cwalbrush   :asmiliecry
Najlepiej jeszcze poleccie jakis dobry (tani) warsztat w Wawie lub okolicach gdzie mi to zrobia, bo "dobre rece" od LPG naprawiaja tylko Fiaty i Daewo.

P.S. Jesli kogos interesuje jest to Corolka 1.3 z '91, przebieg kolo 220kkm. Od jutra na gazie.

Pigletto

  • Gość
Nie dzialajacy cylinder :(
« Odpowiedź #1 dnia: 27 Kwietnia 2005, 22:31:12 »
Zawsze mi sięwydawało, że po to by zakładać gaz trzeba mieć silnik w bardzo dobrym stanie, bo potem jak coś siębędzie działo to nie dojdziesz czy to od gazu czy nie...

Na Twoim miejscu nie inwestowałbym w gaz ale w naprawęsilnika. Skoro bierze Ci dużo oleju, nie pali na wszystkie gary, spala dużo benzyny to założenie gazu jeszcze bardziej da w tylek motorkowi i remont i tak Cięnie ominie.
Tymczasem naprawa silnika powinna obniżyć spalanie, poprawić moc i zmniejszyć zużycie oleju czyli przekłada sięto również na korzyść finansową.

Pesymistycznie patrząc to na gazie będzie Ci palił pewnie z 15 l/100km, spalał więcej oleju niż teraz, będzie tak słaby że nawet maluchy Cięobjadą i w dodatku pewnie zaczną sięproblemy z nierówną pracą, przygasaniem itd. itp.

Koszta remontu zależą generalnie od tego co jest do zrobienia, a to zwykle wychodzi dopiero po rozebraniu silnika. Popatrz na inne wątki na forum, np. "jak docierać silnik po remoncie", tam znajdziesz trochęinformacji o kosztach. Średnio to będzie jakieś 2000 zł... Ja u siebie miałem wymianępierścieni itd. itp. za 1600 zł.

Co do warsztatu to popatrz do sekcji Polecane serwisy w innej części forum

parasit

  • Gość
Nie dzialajacy cylinder :(
« Odpowiedź #2 dnia: 27 Kwietnia 2005, 22:50:44 »
Cytuj (zaznaczone)
Zawsze mi sięwydawało, że po to by zakładać gaz trzeba mieć silnik w bardzo dobrym stanie, bo potem jak coś siębędzie działo to nie dojdziesz czy to od gazu czy nie...

Co racja to racja. Problem polega na tym ze "zonk" wyszedl dopiero PO zalozeniu gazu, jak mechanicy zaczeli wszystko regulowac.
Co do "mulowatosci" autka, coz, myslalem ze ten typ tak ma, inna rzecz ze to pierwszy moj Samochod (przez duze "S") bo wczesniej jezdzilem maluszkiem.
Cytuj (zaznaczone)
Na Twoim miejscu nie inwestowałbym w gaz ale w naprawęsilnika. Skoro bierze Ci dużo oleju, nie pali na wszystkie gary, spala dużo benzyny to założenie gazu jeszcze bardziej da w tylek motorkowi i remont i tak Cięnie ominie.

J.w. juz zainwestowalem :(  Wychodzi na to ze i tak czeka mnie remont, juz sie zaczynam psychicznie nastawiac.
Cytuj (zaznaczone)
Popatrz na inne wątki na forum, np. "jak docierać silnik po remoncie", tam znajdziesz trochęinformacji o kosztach.

Poczytalem, popytalem znajomych, jak nic wychodzi kolo 2k pln.
Dodatkowe pytanie brzmi jak bardzo moze sie jeszcze cos zepsuc jesli dalej bede tak jezdzil ?
Bo nie jestem pewien jak szybko zorganizuje gotowizne, a autko mimo wszystko potrzebne.

croccifixcio

  • Gość
Nie dzialajacy cylinder :(
« Odpowiedź #3 dnia: 28 Kwietnia 2005, 09:33:18 »
Cytat: Pigletto
Zawsze mi sięwydawało, że po to by zakładać gaz trzeba mieć silnik w bardzo dobrym stanie, bo potem jak coś siębędzie działo to nie dojdziesz czy to od gazu czy nie...


OPIEKUN :twisted:  MA ZAWSZE RACJE  :!: HOUGH :shock:

Cytuj (zaznaczone)
Na Twoim miejscu nie inwestowałbym w gaz ale w naprawęsilnika.


ja zagazowalem przy 204kkm...
problemy ze żłopaniem oleju te same co w niezagazowanych i przy 150kkm...
oczywiscie ze silnik trzeba zrobic bezwzglednie a faktem jest tez ze gaz obnaza wszystkie słabosci silnika...
ale instalka ktorej koszt jest porownywalny z remontem zwrocila mi sie wlasnie po 10kkm...

parasit

  • Gość
Nie dzialajacy cylinder :(
« Odpowiedź #4 dnia: 28 Kwietnia 2005, 10:03:24 »
Cytuj (zaznaczone)
ale instalka ktorej koszt jest porownywalny z remontem zwrocila mi sie wlasnie po 10kkm...


Przy aktualnych cenach paliwa i spalaniu, wyszlo ze instalacja jako taka (1400 pln z wszystkimi bajerami i przegladem) zwroci mi sie w okolo 5 miesiecy normalnej jazdy :) Biorac pod uwage jakis dalszy wakacyjny wyjazd to nawet szybciej.

p_flori

  • Gość
Nie dzialajacy cylinder :(
« Odpowiedź #5 dnia: 28 Kwietnia 2005, 18:32:46 »
Na początek proponuje zrobić gruntowny przegląd twego silnika. Pojedź do machera, sprawdź ciśnienie w cylindrach z próbą olejową, ile bierze tego oleju, bo odczucia dużo mało, jak cholera - są subiektywne i niemiarodajne (l/km), no i jaki olej, może czas dać spokój z syntetykiem i zalać czymś gęstszym. Słabość auta niekoniecznie musi być związana z koniecznością remontu. Zużycie oleju może jest związane z wyciekiem, a szwankowanie jednego gara - winą np. układu iskrowego lub wtrysku, nagaru w kolektorze wylotowym - warto na to zwrócić uwagę, jeśli nie to - remont Cie nie ominie - a na gazie przy klekoczącym silniku - żadnych zysków - im prędzej to zrobisz - tym predzej zwróci si kasa.

parasit

  • Gość
Nie dzialajacy cylinder :(
« Odpowiedź #6 dnia: 28 Kwietnia 2005, 21:03:40 »
Cytuj (zaznaczone)
Na początek proponuje zrobić gruntowny przegląd twego silnika. ...

No wlasnie zostalo to zrobione, przynajmniej na tyle na ile sie da sprawdzic bez zdejmowania glowicy. Po prostu na drugim cylindrze nie ma cisnienia. Cos jeszcze sprawdzali i wychodzi ze to jednak zawor.
Oczywiscie i tak pelna prawda wyjdzie po zdjeciu glowicy, ale na to sie wstepnie umowilem pod dlugim weekendzie. Jesli to jest to o czym mysla mechanicy koszt naprawy zamknie sie w 1k pln. Nie jest zle.
W najgorszym razie renowacja glowicy... to mnie niestety trzepnie po kieszeni.

Co ciekawe zapowiadali nieznaczny spadek mocy na gazie, a tu sie okazuje ze moc wzrosla i to sporo. Wprawdzie podejrzewam ze to akurat kwestia porzadnej regulacji, ale sie nieco zdziwilem (pozytywnie) przy przyspieszaniu. Boje sie co bedzie po naprawie, przy komplecie pracujacych cylindrow :) (Mamo zepsuli mi tojke, za szybko jezdzi !)
Drugi efekt jest taki ze praktycznie nie slychac pracy silnika, jak stoje na swiatlach ciagle nerwowo rzucam okiem na kontrolki, bo mam wrazenie ze zgasla  :aclap

P.S. Mam coraz wieksze zaufanie do tych mechanikow, robia przy okazji mnostwo dodatkowych i nie chca za to pieniedzy.

krystek

  • Gość
Nie dzialajacy cylinder :(
« Odpowiedź #7 dnia: 02 Maja 2005, 23:22:04 »
Cytat: parasit
Mam coraz wieksze zaufanie do tych mechanikow, robia przy okazji mnostwo dodatkowych i nie chca za to pieniedzy.

to daj na nich namiara :lol:


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl