Odświeżam temat:
Jechałem sobie wczoraj Cariną 4AFE i nie mogłem odparować szyb - z nawiewów leciało zimne powietrze, ale silnik nagrzany (wskazówka temp. silnika na połowie). Jakieś 5 lat temu wymieniałem termostat, bo był podobny objaw, ale wtedy nie mogłem nawet zagrzać silnika.
Utrata ogrzewania była nagła. Parkuję samochód, który się grzał, a za 2h już nie. Przy włączeniu ciepłego nawiewu na maksa czuć było jakby mokrą szmatę, więc to był zły znak.
Dziś zajrzałem pod maskę i zbiornik wyrównawczy praktycznie pusty. Nie widzę żadnych wycieków ani masła pod korkiem czy białego dymu z rury wydechowej. Zalałem go zatem do MAX i przejechałem kilka kilometrów. Silnik złapała temperaturę, ale ogrzewania nadal nie ma. Co gorsza z nawiewów zaczął lecieć jakby dymek. Stanąłem na poboczu i co stwierdziłem:
- silnik ciepły i temp. ok,
- na postoju włączył się wentylator chłodnicy,
- w komorze oba grube węże do chłodnicy ciepłe, choć sama chłodnica już nie (mogłem spokojnie dotknąć ręką ożebrowania),
- cienkie węże do nagrzewnicy również ciepłe, w tym te metalowe przy pedale gazu (aż parzą).
Samochód zawsze jeździł na płynie chłodniczym (wymieniany co jakieś 5-6 lat).
Jakieś sugestie co jest nie tak?