Autor Wątek: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa  (Przeczytany 8761 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Wieszcz

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 5
Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« dnia: 22 Września 2017, 14:59:48 »
Witam,
Czy jestescie w stanie polecić sprawdzony warsztat w Warszawie, ktory zrobi zabezpiecznie antykorozyjne podwozia w Auris I po lifcie.

Offline Spider1919

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 103
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: RAV4 V 2.0 4x4
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #1 dnia: 22 Września 2017, 15:04:20 »
Podbijam pod pytanie - polecane zakłady w okolicach Katowic?

Offline Adalbert63

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 158
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #2 dnia: 22 Września 2017, 20:11:17 »
Na Pradze Południe jest dobry warsztat do zabezpieczeń - o mechanice nic nie wiem.
Okolice Zagójskiej. Zabezpieczenie trwa ok 3 dni.

Offline robikon

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 368
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #3 dnia: 22 Września 2017, 20:49:48 »
A może ktoś zna dobry zakład do zabezpieczeń podwozia w Białymstoku?

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #4 dnia: 23 Września 2017, 00:40:36 »
Chłopcy, nie chcę Wam mieszać, ale w tym roku jest już za późno na dobrą konserwację, bo jest taka, a nie inna pora roku i w profilach już się kondensuje woda. Nawet jeśli zakład ma dobrze ogrzewaną halę, to auto musiałoby stać na niej rozebrane przez tydzień, żeby wszystko odparowało.

Pomijam kwestię, że konserwacja w 3 dni to jest lipa a nie konserwacja, chyba, że konserwowane jest auto nowe, prosto z salonu, gdzie nie ma żadnych odprysków, bąbli czy innych tego typu kwiatków, więc operacja sprowadza się do umycia, wysuszenia, odtłuszczenia i nałożenia warstwy ochronnej.

Jakiekolwiek kilkuletnie auto wymaga już większej uwagi, a pierwszy Auris (nawet po lifcie) to w wielu przypadkach wymaga użycia piaskarki zanim się zacznie cokolwiek więcej przy nim robić.

Niestety 90% zakładów podcina gałąź na której siedzi, konserwując na szybko, nie rozbierając podwozia, nie odrdzewiając, nie odtłuszczając i biorąc środki bitumiczne, które mają taką adhezję, że nawet do luźnego piachu się przykleją. Mam prawie po sąsiedzku taki warsztat, codziennie inne auto, mają chłopaki przemiał, bo robią szybko i tanio, a ludzie w to wierzą :grin:

3VZ.pl



Offline Zbig

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3208
  • Płeć: Mężczyzna

Offline Damian91

  • Global Moderator
  • Toyot Zmotoryzowany
  • ******
  • Wiadomości: 2734
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #6 dnia: 23 Września 2017, 08:40:04 »
O Krown słyszałem pozytywne opinie ale nie jestem w stanie uwierzyć w działanie tego środka... Co więcej, po roku operację trzeba powtórzyć.
Nie rozbierają auta, nie oczyszczają go - mycie podwozia, psiknięcie od spodu - wyjazd. To się nie może udać jak dla mnie. ;)

Offline Zbig

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3208
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #7 dnia: 23 Września 2017, 08:58:27 »
A ile kosztuje starannie wykonane zabezpieczenie metodą tradycyjną?

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #8 dnia: 23 Września 2017, 12:43:35 »
A takie coś? Zdaje egzamin czy pic na wodę fotomontaż?

Miej litość... już samo stwierdzenie, że potrzebne jest powtarzanie tego co roku rozwiewa wszystkie wątpliwości. Już widzę jak ten środek skutecznie wypiera wodę z łączeń blach na zakładkę, wzmocnień profili, ślepych podłużnic, itp. I kładą ten cudowny środek na rdzę ? A po roku od nowa, zmywają to, co odlezie i kładą jeszcze raz ?

Niestety, ale jedynym środkiem skutecznie usuwającym powierzchowną rdzę jest drobne ścierniwo (piasek, korund czy ich pochodne) a następnie trawienie pozostałości. Nie wierzcie w żadne cudowne preparaty wiążące, modyfikatory, rozbijacze, przebijacze do gołego metalu, itp. Jeśli metal zaczął rdzewieć, to proces ten można spowolnić, ale nie można go zatrzymać. Pogooglajcie sobie rdzę pod mikroskopem albo prześwietlenia zardzewiałych elementów. Nawet cudowny Fertan nie jest panaceum na wszelkie dolegliwości, choć dobrze penetruje i często ratuje sytuację tam, gdzie nie ma możliwości dojścia bez wycinania/odwiercania elementów.


A ile kosztuje starannie wykonane zabezpieczenie metodą tradycyjną?

Każde auto inaczej. Ja wyceniam dopiero po wejściu pod spód, a i tak najczęściej wycena jest pobożnym zyczeniem, bo po rozebraniu zakres prac potrafi się zwiększyć kilkukrotnie ze względu na stan podwozia albo zachciankę klienta (np. dojdzie piaskowanie i lakierowanie wszystkich skorodowanych elementów zawieszenia, czasem demontaż silnika, często trzeba osobno robić zbiornik paliwa, jeśli jest stalowy). Dodaj do tego mnogość możliwych do zastosowania technologii i środków, a będziesz miał rozbieżności od kilkuset do kilku(nastu) tysięcy złotych.

Możesz zrobić najtańszym bitumicznym środkiem, który (w zależności od producenta) będzie się lepił albo pękał i kruszył, możesz położyć na całe podwozie poliuretan ( np. 9320SF) albo użyć czegoś tłumiącego dźwięki (w wolnej chwili opiszę efekty Noxudola 3100, którego na podwozie lub wnętrze wchodzi 25-30kg mokrego i wcale to nie jest gruba warstwa). Na razie (jeśli klient się zgodzi) to wrzucę gdzieś fotki.

Co jest jednak najważniejsze to dokładność i zachowanie przerw technologicznych. Jeśli dana warstwa (a kładziesz ich np. 4) ma schnąć 6 dni, to nie 2, nie 4 tylko 6. Jeśli środek (np. Fertan) ma pracować 48h, to nie zmywasz go po 24h, a jeśli jest zbyt sucho, to wstajesz w nocy i zwilżasz. Jeśli podkład ma napisane 24h, to nie kładziesz na niego kolejnej warstwy po godzinie "bo już jest suchy", tylko czekasz aż się utwardzi chemicznie i dopiero wtedy kolejna warstwa.

Problem w tym, że to naprawdę zajmuje mnóstwo czasu. Dobrze zrobić zadbane auto bez rdzy poniżej 2 tygodni to jest cud i orka po -naście godzin dziennie, a tu panowie z użyciem cudownej technologii wyrabiają się w 3-4h niezależnie od stanu auta :D

Inną sprawą jest dbanie o podwozie (niezależnie czy zabezpieczone czy nie). Wszyscy się bawią w lakier, glinki, woski i inne cuda, a pod spód nikt nie zagląda. Raz do roku obowiązkowa rozbiórka wszystkich nadkoli, plastików, itp, bo za tym zawsze siedzi mokry piach. Jeśli podwozie było zabezpieczone, to też coroczna kontrola odprysków i ewentualne zaprawki, bo jest raptem parę środków odpornych na uderzenia dużych kamieni, a i one nie są 100% gwarancją sukcesu.

Temat oczywiście można rozwinąć, ale myślę, że tak poglądowo da już trochę do myślenia...
3VZ.pl



Offline Zbig

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3208
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #9 dnia: 24 Września 2017, 22:22:15 »
Miej litość... już samo stwierdzenie, że potrzebne jest powtarzanie tego co roku rozwiewa wszystkie wątpliwości. Już widzę jak ten środek skutecznie wypiera wodę z łączeń blach na zakładkę, wzmocnień profili, ślepych podłużnic, itp. I kładą ten cudowny środek na rdzę ? A po roku od nowa, zmywają to, co odlezie i kładą jeszcze raz ?

Niestety, ale jedynym środkiem skutecznie usuwającym powierzchowną rdzę jest drobne ścierniwo (piasek, korund czy ich pochodne) a następnie trawienie pozostałości. ...
Problem w tym, że to naprawdę zajmuje mnóstwo czasu. Dobrze zrobić zadbane auto bez rdzy poniżej 2 tygodni to jest cud i orka po -naście godzin dziennie, a tu panowie z użyciem cudownej technologii wyrabiają się w 3-4h niezależnie od stanu auta :D

Hmm... jak dla mnie jeżeli auto zaczyna wymagać działań konserwujących wyłączających je z użytku przez dwa tygodnie to jedyne co można zrobić to niezwłocznie się go pozbyć.

To co proponujesz nadaje się do aut wyższej klasy które ktoś zamierza użytkować przez dłuższy czas.  No i faktycznie musi być wykonane perfekcyjnie bo takie agresywne czyszczenie zniszczy bezpowrotnie wszelkie powłoki ochronne.

Offline Wieszcz

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #10 dnia: 26 Września 2017, 23:14:41 »
A próbował ktoś z Was walczyć z Toyota Motor Poland w ramach gwarancji perforacyjnej. Dla mojego przypadku auto rokrocznie było serwisowane w ASO i jakos ASO nie zwrociło uwagi na korozje podczas ostatniego serwisu, dopiera Pan diagnosta (podczas corocznego sprawdzenia auta w stacji kontroli pojazdów) zaprosił mnie do tunelu i pokazał korozje. Gwarancja na perforacje jest 12 lat. Oczywisćie ASO wyparło się ze jest to korozja powierzchowna, ale dla mnie jak widze korozje symetrycznie w dwoch miejscach podowozia identycznie sie rozwijajaca to jest to wada produkcyjna, ale moze sie myle.

Offline Wieszcz

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #11 dnia: 26 Września 2017, 23:20:12 »
W sumie to napisałem do Toyota Motor Poland. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie.

Offline frajer

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 26
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #12 dnia: 28 Września 2017, 22:19:50 »
W sumie to napisałem do Toyota Motor Poland. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie.

Daj znać kolego, tutaj gadają, że bez problemy naprawiają i to po kilku latach!!!
 Widocznie nie masz siły przebicia w serwisie ????.

Poczytaj sobie moje dawne wątki o zabezpieczeniu antykorozyjnym, to zrozumiesz o czym mowa.

Offline Wieszcz

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #13 dnia: 28 Września 2017, 22:56:35 »
Może i nie miałem siły przebicia w serwisie, nie jestem z natury konfliktowy. Pierwszy doradca serwisowy od przeglądów był bardzo lakoniczny, widział ze mam racje, drugi natomiast od serwisu blacharskiego był bardzo nieprzyjemny i wygłaszał mi pouczenia ze korozja musi byc od wewnatrz. To się go zapytałem jak udowodnie im ze jest od wewnatrz. To specjalista od serwisu blacharskiego: "No musiałby byc od razu dziura" - dla mnie odpowiedź porażka.
To od czego jest serwis przegladowy, zeby takie rzeczy wychwytywać w zalążku i jezeli faktycznie jest korozja powierzchowna to wycenić naprawe na koszt klienta, skoro auto jest serwisowane rokrocznie. Nie zrobili tego, a dla mnie ta korozja jest juz w stanie zawanosowanym w tych dwóch miejscach.
Stwierdziłem, ze nie bede sie użerał z ASO (na razie nie bede im robił antyreklamy, choć mógłbym wymienić, ktore to ASO w Warszawie) i napisze do centrali reklamacje. Maja 2 tygodnie na odpowiedź, wiec czekam.

Offline KoMarek

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 802
  • Samochód:: A II 1.6 2014
Odp: Auris I 2010 - zabezpiecznie antykorozyjne podwozia, Warszawa
« Odpowiedź #14 dnia: 28 Września 2017, 23:59:48 »
12 lat gwarancji jest na korozję perforacyjną, perforacja to inaczej dziura na wylot,  czyli widzisz niebo spod samochodu. Jak tak nie masz, to ta gwarancja nie działa. Możesz się czepić tylko tego, że coroczne przeglądy blacharskie robili na lipę i nie dawali w porę zaleceń dotyczących likwidacji rdzy powierzchniowej. A jak wykażesz, że rdza pojawiła się wcześniej niż od ostatniego przeglądu? Ale tego argumentu możesz próbować, może się wystraszą.
Raczej niczego nie zwojujesz. Ogólnie wiadomo, że gwarancja 12 lat na perforację to lipa marketingowa (u wielu producentów). Przy właściwym działaniu serwisu ta możliwość gwarancji jest niemożliwa. Nie masz perforacji - nie ma o czym gadać.
Mimo powyższego próbuj! Możesz być pierwszy, cuda się zdarzają. Trzymam kciuki.
Spalanie - Motostat.pl


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl