Cześć wszystkim, dawno mnie nie było...
Podpinam się pod wątek, coś się u mnie zaczęło dziać. Nie widziałem się z samochodem pół roku i zaraz po pierwszej jeździe odnotowałem nieznany mi wcześniej odgłos.
Wydobywa się z lewej strony pod deską rozdzielczą, najpierw myślałem, że jakiś plasticzek się gdzieś tam telepie, albo że jakiś listek/gałązka/owoc jarzębiny się dostał przez górną część pokrywy silnika. Ale nie, takie nieregularne cykanie, niezależne od drgań. Czy na nierównej nawierzchni, czy to na gładkim asfalcie.. pocykuje. Najbardziej mi to brzmi jak jakiś przekaźnik. Elektryka sprawna, nic nie mruga, wszystko działa prawidłowo. Sprawdziłem okolice (regulacja lusterek, regulacja kąta podniesienia świateł mijania, opuszczanie szyb.. nie mam pojęcia. Co tam po lewej jeszcze może się mieścić? Aha, mam tam jeszcze panelik autoalarmu. Niezbyt głośne to cykanie, ale.. wnerwia... :/