prawda jest taka ze sprawdzone auto to mozesz kupic nowe w salonie, a i to nie zawsze bo też mozesz trafić jakąs wade fabryczna i bedziesz sie bujal na gwarancji.
Reszta to loteria, albo sie uda albo nie
Jest auto - jedziesz i ogladasz, jak pasuje to bierzesz i liczysz na to ze dobrze obejrzales.
W mojej ocenie juz samo to, że to bylo auto zastepcze, dyskwalifikuje zakup. nie wiadomo kto nim jezdzil (czyt. każdy) i nikt o niego nie dbał, bo to tylko auto zastepcze.
Ja kupowalem w swoim życiu 3 auta, 2 razy trafiłem elegancko mimo iż oba byly po kolizji. W pierwszym przypadku wyszlo to dopiero po 8 latach BEZPROBLEMOWEGO uzytkowania, jak chcialem wymienic blotnik bo zaczal korodowac. W drugim o kolizji wiedzialem od poczatku, zaryzykowalem i nie zaluje - auto (Toyota Prius) spisuje sie od ponad roku rewelacyjnie.
Trzecie auto to wlasnie Yaris, we wtorek jade na przeglad pozakupowy i wtedy wszystko sie wyjasni czy dobrze obejrzalem, czy moze sprawdzi sie powiedzenie: "do trzech razy sztuka"
