Witam
Mam u siebie taki problem, że po każdym tankowaniu przez dwa dni w całym aucie masakrycznie śmierdzi benzyną.

Tak jakby lała się po całym aucie a nie wężem do baku. Nie pomaga zamykanie wszystkich drzwi na stacji. Smród idzie chyba od przewodów od środka z pod tapicerek. Pytanie, czy u was też tak jest? Przewody pod plastikami nie mają żadnej izolacji, czy co? Ktoś próbował z tym coś robić? Rozebrać tylne plastiki i zaizolować przewody jakąś matą bitumiczną do wygłuszenia auta, czy coś...? Ma ktoś jakieś doświadczenie i pomysły?
To pierwsze auto w którym spotykam się z takim problemem. Może coś śmierdzieć, ale lekko przy tankowaniu i chwilę po, a nie przez tyle czasu i że aż głowa boli.
Wszystko chyba szczelne nic nie kapie i nie cieknie pod autem, ale całości jeszcze nie rozbierałem