Podczas wysokich temperatur bateria musiała być doładowana na min 2-3 kreski, teraz przy niższych temperaturach, zwlaszcza jak silnik sie nagrzewa po postoju to ladowanie baterii przez silnik benzynowy trwa nawet przy 4 kreskach. Byc moze tak ma byc (?), pytanie co jak beda temperatury typu -20? Co wiecej, wydaje mi sie, ze teraz (listopad) przy ladowaniu baterii silnik ogolnie jest glosniejszy oraz ze drgania przechodza na pedal hamulca oraz kierownice. To moze byc tylko wrazenie bo ciezko porownac bezposrednio prace dzialania auta w listopadzie i lipcu.
Smaczku dodaje jeszcze dzisiejsza sytuacja, kiedy dostalem innego hybrydowego c-hr jako auto zastepczne na wymiane opon i akcje serwisowa, i wydaje mi sie, ze uklad hybrydowy w tym egzemplarzu pracowal troche ciszej. Nie bylo tez tak czesto doladowywania baterii oraz drgań.
Może to tylko mój odbiór i przewrażliwienie, a może coś jest na rzeczy? Zastanawiam sie tez czy to, ze ciagle jezdze w trybie eco mogl jakos inaczej ustawic uklad hybrydowy?
Jakie sa Wasze obserwacje na temat pracy układu przy nizszych temperaturach?