Kolego Kilgore T, jestem zawodowym kierowcą, jeżdżę TIR-em po Europie. Mój zawód jest z wyboru i nie zamieniłbym na żaden inny. W każdej pracy jest stres, choć patrząc na moich kolegów w rozmaitych innych branżach u mnie tego stresu jest sporo mniej... Jeżdżę sobie spokojnie głównie po autostradach na aktywnym tempomacie, nie czuję się ani zestresowany ani przemęczony. Po prostu wykonuję swoją pracę, którą kocham. Mam 48 lat i póki co nie mam problemów ze zdrowiem. Współczuj więc nie kierowcom jako takim, tylko wszystkim tym, którzy w pracy się męczą i jeszcze do tego nie są godziwie wynagradzani, a zawód jest tu sprawą drugorzędną... Może trudno Ci w to uwierzyć, ale mnie codzienna kilkugodzinna jazda nie męczy i nie nuży... Nie wyobrażam sobie siebie za biurkiem czy przy taśmie produkcyjnej. A argument o braku ruchu? Możliwości jest mnóstwo, wystarczy chcieć! Ten weekend spędzam w Tours - jeździłem na rowerze, byłem na basenie i odbyłem długą pieszą wycieczkę. Więc nie wrzucaj, proszę, wszystkich kierowców do jednego wora...