Problem w tym ze powiedziałem gotówkowo ,konsultant z pzu był z ukrainy nic mi nie wytłumaczył.
To błąd i nauczka na przyszłość. Nigdy sie tak nie załatwia sprawy przy względnie nowym (lub całkiem nowym) samochodzie, bo nigdy na tym dobrze nie wyjdziesz, a dodasz sobie tylko roboty.
Gotówkowo można czasem wyjść na swoje, jak wycenia jakąś część po cenie zakupu nowej, a naprawisz sobie starą, ale to nie przytrafia sie często (chociaż kombinatorzy potrafią...).
Podsumowując - zawsze naprawiaj usterki w ASO i zawsze bezgotówkowo - najmniej problemów. Jak juz nie będziesz chciał w ASO to byle gdzie, ale także bezgotówkowo.
W obecnej sytuacji trochę chyba dałeś ciała, ale może da się to jeszcze uratować na zasadzie, którą opisałem wyżej (naprawiasz i żądasz zapłacenia różnicy pomiędzy tym co już Ci dali, a tym co sam musiałeś zapłacić). Powinno nie być problemów.
Ale tak poza tym, to współczuję :/ Wk...wiłbym sie niemiłosiernie na Twoim miejscu. Ludzie to niestety w większości j...ne ch...je i maja w dupie cudzą własność. Kupi taki Janusz czy Karyna złoma za 2 tysiaki i ma wywalone na to czy komuś walnie czy nie. Lałbym po mordach za takie coś.
Miałem już w życiu kilka razy nowe auto i za każdym razem przeżywam to na nowo. Za tydzień zacznie się to na nowo, jak odbiorę swoją C-HR :/
Kiedyś jak było w miarę dużo miejsca na parkingu, to stawałem daleko i na ukos, na dwóch miejscach, jak zwykły cham, ale czasem lepiej być nazwanym chamem, niż mieć poobijane auto.
Dwa lub trzy razy zdarzyło mi się juz, że widziałem jak ktoś wali mi drzwiami na parkingu w auto, powodując taka szkodę jak Twoja. Raz był to chamski facet, a raz stara baba z mężem. W obu przypadkach zostałem potraktowany na zasadzie "to nie ja, spier...", lub "przecież nic się nie stało, nie obchodzi mnie to".
Nie wypada na forum pisać jak się odwdzięczyłem...