Cześć !
w listopadzie 2017 miałem taki sam problem. Zacząłem przekopywać internet pod kątem przyczyn usterki i znalazłem dwa tropy:
1. zawór EGR (recyrkulacja spalin)
2. zawór VSV (regulacja ciśnienia doładowania)
Oczywiście też jestem po regeneracji turbiny (przy przebiegu 148kkm, teraz mam 186kkm).
Acha - nie jestem inżynierem i miałem taki swój amatorski trop, że to może zacinające się kierownice łopatek turbiny.
Co zrobiłem:
etap I - w warsztacie, do którego stale jeżdżę, najpierw sprawdzili połączenia wężyków przy turbinie (podciśnienie, wpływ na kąt nachylenia łopatek turbiny), czyszczenie EGR. Efekt: 2 dni było dobrze, potem wszystko wróciło.
etap II - pokopałem po forach, też poza PL, w efekcie wyjęliśmy zawór VSV i był płukany w stanie pracującym (po kilku godzinach zanurzenia "statycznie", bez dokładania napięcia). Tak wyczyszczony VSV został ponownie zamontowany. Efekt: 1 dzień było dobrze, potem wszystko wróciło.
Myślę sobie, acha... no to czeka mnie eBay i wydanie 900zł na VSV z przesyłką, z USA (w PL w Toyocie to koszt ~1500zł). No bez jaj, samochód mam warty jakieś 22 tys. zł, zamierzam go sprzedawać, więc po pierwsze nie dołożę 7% jego wartości, o ile nie będzie takiej absolutnej konieczności. A po drugie może jestem naiwny i niedzisiejszy, ale nie będę sprzedawał samochodu z usterką. Więc działaliśmy dalej.
etap III - mechanik mówi mi: "zanim wydasz kasę na VSV spróbujmy z EGR jeszcze raz". Odłączyliśmy go, w takim sensie, że został czasowo zaślepiony punkt jego mocowania, a sam zawór EGR jest stale podpięty do silnika (komputer go widzi). Efekt: po jednym dniu komputer wyświetlił 'check engine', ale prócz tego to wszystko pięknie działa! problem zniknął!
etap IV - jeszcze raz poczytałem o EGR i tym razem poprosiłem o super dokładne czyszczenie nie tylko zaworu EGR, ale i jego gniazda. A potem ponowne zamontowanie mi normalnie działającego EGR, żeby sprawdzić czy to super-hiper-dokładne czyszczenie pomoże. W gnieździe EGR było mnóstwo brudu, jak mi powiedział mechanik. Po takim czyszczeniu i ponownym montażu EGRa wszystko działa jak powinno. Uff !

Jeżdżę tak już 2 m-ce i wszystko w porządku.
Co planuję - jeśli z jakiegoś powodu usterka powróci, to chyba zdecyduję się na zaślepienie EGR i ingerencję w soft silnika, żeby na stałe widział EGR. Minusy - środowisko... Plusy - turbina będzie dostawać wyłącznie zewnętrzne czyste powietrze, a nie domieszkę spalin.
Pozdrawiam !