Ostatnio próbując przyspieszyć na nie do końca równym odcinku drogi wyłaczyłem VSC --> efekt mnie zadziwił

Auto bez niego przyspiesza rewelacyjnie jak nigdy a spalanie w miastku trzyma się od dwóch dni na poziomie 11.2l przy "zabawie" z jazdy (bez wariacji, ale dynamicznie). Wczesniej miałem wrazenie odbierania mocy a na gorszych drogach samochód zupełnie nie jechał.
Zastanawia mnie tylo przyczyna takiego zachowania --> nie pamietam już, jak było na Michelinach (był to krótki okres, a przesiadłem się z 1.6 i czułem się jak w torpedzie

), ale wydaje mi się, że wszystko zaczęło się od GY Exelence. Autem w koleinach rzucało nieziemsko, a komfort jazdy spadł do zera. Tylko, czy to tez ma znaczenie przy prędkościach "miejskich"? Paraniocznie odczuwam, że jak tylko właczę VSC, to auto muli na każdej drodze.
Jakia może być tego przyczyna? Opony, geometria czy wada jakiegoś czujnika? Komp nic nie pokazuje a samochód jedzie normalnie prosto. jedynie kierownica nie trzyma poziomu i to mnie zastanawia.
Macie jakieś pomysły? Jak jest u was?
Pozdr.