Wszystko zależy od ceny i ogólnego stanu auta. Ale jak uważasz, że atrakcyjna, to po prostu na wszelki wypadek przygotuj gotówkę na regenerację turbiny i naprawę wtrysków, żeby nie było potem bólu, jak coś padnie (a przy 200k km przecież może). Do tego oczywiście doliczenie "bogatego pakietu startowego" (np. usuwanie ewentualnych wycieków, wymiana wszystkich płynów, wymiana kompletnego zawieszenia... przy tym przebiegu taki "pakiet" to jakieś 10% ceny nowego auta, chociaż pewnie zaraz wielu kolegów z forum powie, że to kosmiczna kwota i wyssana z palca, ale wiele zależy od tego czy chcesz mieć trupa z plastrami czy naprawdę sprawne auto).
Naturalnie jeśli koniecznie chcesz klekocącego śmierdziucha, to bierz diesla, ale dziś to raczej już schyłek tych silników w osobówkach...
Aha! To że flotowy i z historią z ASO to wcale nie znaczy, że jakoś lepiej zadbany. Często jest wręcz przeciwnie.