1,4 d4d 2010 jeden z ostatnich bez dpfa, po akcji z turbo i intercoolerem.
Przed zakupem miałem możliwość wypożyczenia za rozsądną opłatą tego samochodu i ciut lepiej wyposażonej hybrydy z floty.
Tak więc, kupiony z floty z przebiegiem 132kkm w styczniu 2015r.
Sprawdzony tylko ze znajomym mechanikiem plus wydruki z ASO.
Auto technicznie jak nowe, usterki typu starte sreberko na drzwiach, brak osłony pod silnikiem, odpryski czy przerysowanie lakieru itp.
Po zakupie wymiana oleju oczywiście z filtrem i wycieraczek.
Co roku olej, raz tylne klocki, co rok czyszczenie klimy i filtry oraz jedna postojowka i jedna h11. Ostatnio wyczyszczony spryskiwacz szyby. Nic innego nie trzeba było robić czy wymieniać.
Czekam na wymianę płynu chlodzacego i hamulcowego przy kolejnej wymianie oleju na wiosnę.
Teraz ma przejechane +/- 160kkm. Wół roboczy do miasta.
Spalanie średnie 5,2 - żona ma xls'a z wydatkami.
Trasa głównie to 700m do przedszkola i 8km z przystankiem do pracy. Wszystko w centrum Katowic.
Najmniejsze spalanie 3,9L Olkusz-Krakow DK94.
Największe coś powyżej 6 bodajze 6,3 czy 6,5 do Berlina gdzie bardzo się spieszylem.
Teraz mam średnie 5,4... z włączanym rano dogrzewaniem, ale zimą potrafi dojść do 6,2L przy mega korkach w centrum i mrozie gdzie to miniwebasto chodzi non-stop.
Latem, spokojnie 5,2 bez eko jazdy.
Dlaczego nie hybryda?
Różnica w cenie na korzyść d4d wynosiła wtedy jakieś 3-4 tysiące.
Znaleźć poflotową 1fl w hybrydzie nie było łatwo, teraz jest z tym o niebo lepiej z powodu popularności aurisa2 hybrid.
CVT , mnie nie przekonało. Ospała reakcją i głośność w trasie.
Dlaczego następnym razem znowu spróbuje hybrydy?
Może dopracowali oprogramowanie CVT i jest szybsza w auris2 (czy 3) i może jest lepsze wygluszenie.
Nie będzie już d4d bez dpfu i dwumasy a ich wymiana zmieni sposób patrzenia na różnice w koszcie zakupu.
Dlaczego diesel?
Bardzo fajne przyspieszenie i moc zawsze dostepna jak na malego dieselka oczywiscie.
Niższe ubezpieczenie -w mojej ubezpieczalni- niż porównywalnej hybrydy. Zawsse biore pelne z AC.
Po akcji z turbo i intercoolerem, więc zostały potencjalnie tylko wtryski.
Niskie spalanie bez patrzenia na ekodriving.
Miniwebasto i w 5 minut ciepło w aucie.
140 na autostradzie to nie problem (można gadać, słuchać radia i dziecka z tylu) a i ciut więcej spokojnie da radę.
Dwie sprawy.
Moje auto było jednym z niewielu na placu, w których nie było czuć fajek. Podobno to standard we flocie...
Cena. Można dużo ugrać prosząc o wycenę rzeczoznawcy. Każde auto flotowe musi mieć taką wycenę. W moim przypadku, w 2010 nie było ani jednego niebitego auta na allegro w cenie poniżej tej, którą ja zapłaciłem. Oczywiście trzeba kupować prosto z floty, bez pośrednika, a to nie jest łatwe

Tak: następnym razem znów spróbuje hybrydy i prawdopodobnie kupię jeśli różnica w cenie i ubezpieczeniu w stosunku do diesla (o ile beda) nie będzie znów znaczna.