Zwracam się do Was z pytaniem czy warto kupić Aurisa w dieslu jeśli ma przejechanie 190 tyś ? Jest to auto poflotowe z historią ASO , cena korzystna. Na co ewentualnie zwrócić uwagę ? Nie znam się na samochodach , proszę o pomoc w podjęciu decyzji
Wiadomo HSD gen. III bije na łep każdego diesla do 130 paru koni, a nawet Oplowskie 150 CDTI potrafi wyłomotać. Ja osobiście zanim zdecydowałem sie na Aurisa, nie chciałem hybrydy i miałem już brać CEEDa 1.7 CRDI w automacie. Spalanie jest dla mnie sprawą drugorzędną a Kijana fajnie chodziła i była super wykonana wiec klekot mi nie przeszkadzał. Same ahy i echy ale dopóki nie przejechałem sie Aurisem HSD. Tak jak wspomniałem nie spalanie, a to jak z pod dupska to wyrywało spodobało mi sie odrazu. Tak wiec padło na HSD

. Mały off topic się zrobił, generalnie bym brał hybrydę. Ale jeżeli nie dasz rady dołożyć do HSD, a już jesteś fanem diesla bo np. wójek jeździ na tirach albo mieszkasz blisko wschodniej granicy (wiadomo o co chodzi) to 1.4 D4D jest bardzo rozsądnym zakupem. Generalnie nie biorąc pod uwagę pojemności to jest jeden z najlepszych silników diesla jakie wyprodukowano. 190-250 tyś realnego przebiegu to nic dla tych silników. Te motory kręcą po 500 tysięcy km bez usterek, a spotkałem sie nawet z przypadkiem gdzie 1.4 D4D był używany jako agregat prądowy- bo ponoć tylko ta jednostka dawała radę. Niezła dynamika (jak na 1.4) świetna kultura pracy, i niskie spalanie. Wtryskami sie nie przejmuj, czegokolwiek byś nie chciał regenerować w CDTI, CDI, DCI, TDI... itp to niemałe pieniądze, a rozbitych samochodów na dawcę wtrysków, pomp wysokiego ciśnienia, turbo, magistrali CR, czujników ciśnienia itp. jest sporo

. Pojazd był serwisowany, znasz historie, spr. przejechać sie i brać, jak za rozsądne pieniądze.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk