I wtedy moze byc efekt dość mocnego dohamowania. Krotko po odbiorze auta pojechałem od razu w trasę. Za mna jechał kumpel. Gdy na autostradzie pojawiało sie ograniczenie np. 110 to zbijałem tempomat do 110. Auto dość szybko starało się zwolnić. Na pierwszym postoju kumpel mi powiedział, że jak mu jeszcze raz przyhamuję na autostradzie to mi wjedzie w doopę. Oczywiście żartem, bo odległość on trzyma zawsze bezpieczną. Dośc szybko przestałem tak robić i po prostu naciskam Cancel na tempomacie i jak auto samo zwolni to ustawiam na własciwą. No chyba ze to chwilowe ograniczenie to czekam na jego koniec i Res.
Tak więc ciesze się że auto samo mi nie zwalnia a nawet nie piszczy tak jak obecne modele, że za szybko jadę.
BTW: Na początku roku jeździłem we Wloszech Focusem i on nie piszczał. Czyli albo tego nie mial albo dało się skutecznie wyłączyć.