Wprawdzie niezgodnie z przepisami ale dobre i to, że coś z tyłu się świeci. Obserwuję niemal plagę aut jeżdżących w czasie deszczu na światłach dziennych ale teraz już wiem dlaczego tak robią kierowcy.
No patrz Pan, człowiek całe życie się uczy

- mnie prawie 50 lat temu na kursie uczyli, że albo mijania, albo przeciwmgielne, albo razem te i te. I ngdy żaden gliniarz nie przyczepił mi się do samych przeciwgielnych w deszczu czy mgle. Ale jużem mądrzejszy dzięki Koledze.
Co do dziennych to rzeczywiście plaga. Ale też rozumiem, skąd się bierze - dla większości prowadzących (nie kierowców!), jak samochód ma AUTO na manetce/pokrętle, to sam przecież powinien wiedzieć, kiedy jakie światła zapalić, nie?
