Witam,
Dzisiaj rano miałem problem z uruchomieniem mojego Aurisa 1,6 benzyna.
Auto stało w garażu podziemnym (temperatura 14-16 stopni na plusie) przez 8 dni bez odpalania.
Dzisiaj chce jechać, a tu niespodzianka.
Auto kręciło i kręciło i nic. Dopiero kolejna próba i kręcenie pomogło 15sekune sprawiło ze coś zaczęło łapać i w końcu odpalił. Troszkę poszło spalin z rury. Obroty poszalały falowały przez 10sekund i wszystko wróciło do normy. Zgasiłem auto i po chwilo zapaliło jak zawsze czyli idealnie jak na dotyk.
Czy to objaw jakiejś usterki czy po prostu efekt nieużywania auta ?