Jestem nowy na forum także witam wszystkich

Mam problem z przednim reflektorem w moim Corolli. Jest to model z 2006 roku Hatchback bo lifcie. Chodzi o to, że jakieś pół roku temu przy okazji wymiany zderzaka lakiernik wypolerował mi lampy i nałożył na nie bezbarwny lakier. Wszystko było ok, ale prawdopodobnie przez to, że lakier był wygrzewany to rozszczelnił się jeden reflektor i od tego czasu cały czas jest zaparowany.
Miałem reflektor demontować i coś z tym zrobić, jednak nigdy nie było czasu, aby samochód postawić do warsztatu na te 2 dni, aż do dnia dzisiejszego zostałem można powiedzieć przyparty do muru i zmuszony do tego. Jednak ze względu na to, ze mechanik ma czas dopiero w przyszłym tygodniu, a cały weekend Corolla będzie użytkowana to muszę się tutaj poradzić.
Dokładnie chodzi o to, że lampa zaczęła "buczeć". Doszedłem, iż jest to silniczek poziomowania reflektora. Prawdopodobnie przez wilgoć zrobiło się zwarcie i silniczek podniósł mi światła, a raczej światło jednego reflektora maksymalnie do góry i dalej próbuje to zrobić, a że nie może to stoi i "buczy"

I teraz tak, w dzień nie ma problemu, bo założyłem ledy dzienne. O tyle wieczorem nie chcę nikogo oślepiać, ani spalić silniczka.
I tu pytanie, da się zdemontować reflektor bez demontażu zderzaka? Zawsze zdejmowałem wcześniej zderzak

Drugie pytanie? Są inne opcje tymczasowe? Próbowałem chociaż połowicznie sprawę załatwić odłączając sam silniczek, ale z tego co patrzyłem to ciężko się tam dostać, a dedytkowanego bezpiecznika również nie ma...